Reklama

W ruinach wieluńskiej fary znów zabrzmiała modlitwa. Pamięć o ofiarach 1 września nie przemija

Na ruinach wieluńskiej fary jak co roku odprawiono uroczystą mszę świętą w intencji ofiar bombardowania z 1 września 1939 roku. Później uczestnicy przeszli na Wieluńską Golgotę, gdzie pojawiło się pięć kolejnych nazwisk osób, które straciły życie podczas wojny. Wśród zgromadzonych byli bliscy tych, których nazwiska znalazły się na tabliczkach. Dla nich 1 września to historia ich rodzin.

Wieluń każdego roku wraca pamięcią do poranka 1 września 1939 roku. Do chwili, kiedy nad miastem pojawiły się niemieckie samoloty, a bomby spadły na bezbronną ludność. W 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej mieszkańcy i goście zgromadzili się przy ruinach wieluńskiej fary.

O znaczeniu tego miejsca przypominał Jan Książek, dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej. 

- Jesteśmy tutaj w tym uświęconym miejscu kaźni. Bo czym innym było zbombardowanie tej pięknej XIV-wiecznej świątyni. To wtedy 1 września spadły na nią bomby. To tutaj zbombardowano pierwszą świątynię w czasie II wojny światowej - mówi Jan Książek.

Reklama

Msza święta na ruinach wieluńskiej fary

Uroczystą mszę świętą w intencji ofiar bombardowania celebrował arcybiskup Wacław Depo. Wśród uczestników znalazły się liczne poczty sztandarowe, przedstawiciele władz samorządowych, stowarzyszeń, mieszkańcy oraz rodziny osób, które zginęły podczas wojny.

Liturgię ubogacił śpiew chóru parafialnego pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Wieluniu.
Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty pod Pomnikiem Pamięci Ofiar 1 września 1939 roku. 

Golgota Wieluńska. Pamięć zapisana na tabliczkach

Później przeszli na Wieluńską Golgotę. To miejsce, gdzie wzdłuż alejek znajdują się tabliczki z nazwiskami mieszkańców ziemi wieluńskiej, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Są wśród nich ofiary bombardowania Wielunia, ale także osoby, które zostały zamordowane, zginęły na frontach, w czasie ucieczki albo zostały wywiezione i nie wróciły już do swoich domów.

Reklama

Podczas wystąpienia dyrektor wieluńskiego muzeum Jan Książek podkreślił, że Wieluńska Golgota jest dziś jednym z najważniejszych miejsc pamięci o ofiarach wojny. 

- To miejsce jest absolutnie wieluńskim miejscem pamięci, wielce ważnym nie tylko dla Wielunia czy regionu wieluńskiego, ale całego naszego narodu. Pamiętajmy o tych postaciach - podkreśla Książek. 

- Szczególnie młode pokolenie niech czasami podejdzie tutaj, niech przeczyta te krótkie noty. Jest to absolutnie ważna lekcja historii. Oddajmy cześć pamięci tym wszystkim, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

Reklama

Pierwsze tabliczki zostały uroczyście poświęcone 1 września 2009 roku. Od tamtej pory lista ofiar wciąż się wydłuża. 

W tym roku pojawiło się pięć kolejnych nazwisk. Za każdym z nich stoi człowiek, rodzina, dom i przerwane życie. Jedną z upamiętnionych osób jest Marian Juszczak z Wielunia. Miał zaledwie pięć lat. Zginął podczas bombardowania miasta. Jego życie skończyło się od niemieckich bomb Luftwaffe. Był dzieckiem, które znalazło się w samym środku wojennej tragedii. Jego mama, 30-letnia Stanisława Juszczak również zginęła razem z nim. 

Reklama

Wśród ofiar znalazł się również m.in. 13-letni Bronisław Jański z Rudy. 3 września 1939 roku wraz z rodzicami Józefą i Edwardem Jańskimi oraz siostrami uciekał przed wojną. Janina miała wtedy osiem lat, Marianna dziesięć. Siostry przeżyły. Bronisław zginął razem z rodzicami w Dobrzelowie koło Bełchatowa.

Za nazwiskami kryją się całe rodziny

1 września na Wieluńską Golgotę przyjeżdżają rodziny osób, których nazwiska są tam zapisane. Stoją przy tabliczkach, czytają nazwiska swoich bliskich i wspominają historie przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Reklama

- Jesteśmy na tej uroczystości ponieważ mój wujek, Kazimierz Sygulski, lat 19, był gimnazjalistą i żołnierzem ZWZ. Rozstrzelany został w Zgierzu 20 marca 1942 roku - opowiada Zofia Kaczmarek z Wielunia. 

- Znalazł się wśród stu rozstrzelanych osób za to, że jednego Niemca czy kilku udało im się po drodze zlikwidować. Był odważnym kozakiem, razem ze swoim kuzynem Marczewskim, którego tablica również jest tutaj - wskazuje palcem Zdzisław Kaczmarek, mąż Zofii. 

- Ten dzień jest dla nas niezwykle ważny. Co roku jeździmy też do Lasu Lućmierskiego, gdzie oni wszyscy byli zawiezieni samochodem ciężarowym i wrzuceni do dołu. Jest tam pomnik i obelisk - tłumaczy Zofia. 

Reklama

Podczas tegorocznych obchodów arcybiskup Wacław Depo tradycyjnie poświęcił nowe tabliczki oraz całą Wieluńską Golgotę. Każdego 1 września w ruinach wieluńskiej fary znów rozbrzmiewa modlitwa. A później odczytywane są nazwiska. Żeby ci, którzy zginęli, nie pozostali tylko liczbą w historii. Żeby pamięć o nich miała imię i nazwisko...

Po uroczystościach uczestnicy udali się na Plac Kazimierza Wielkiego w Wieluniu, gdzie przez cały dzień mogli korzystać z pokazu sprzętu wojskowego ,,Moc współczesnej armii". Na miejscu znajdowało się również stoisko ,,Zostań żołnierzem" przygotowane przez Wojskowe Centrum Rekrutacji w Sieradzu. 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości