Lider nie zwalnia tempa wygrywając czwarty kolejny mecz. LKS Wierzchlas, bo o nim mowa pokonał na gorącym terenie w Białej miejscowy GLKS 3:1 i na siedem kolejek przed końcem sezonu powiększył przewagę w tabeli do siedmiu punktów. Czy drużyna Przemysława Kąpielskiego już jedną nogą jest w Klasie Okręgowej? Sam szkoleniowiec studzi emocje: „Chcemy po prostu wygrywać w każdym meczu”.
To miał być hit 19. kolejki Decathlon A-klasy grupy 6 – i nie zawiódł. LKS Wierzchlas, lider rozgrywek, zmierzył się na wyjeździe z silnym GLKS Biała. Spotkanie miało ogromne znaczenie w kontekście walki o awans, a jego wynik może zaważyć na ostatecznym układzie tabeli.
Gospodarze rozpoczęli z animuszem – już w 10. minucie Jakub Strycharek dał prowadzenie GLKS-owi. Ale odpowiedź przyjezdnych była natychmiastowa. Pięć minut później do siatki trafił Przemysław Gusta i mecz znów rozpoczął się od zera. Przez większą część spotkania utrzymywał się remis, aż do 80. minuty, kiedy to błysnął Alex Morrison. Najpierw wyprowadził LKS na prowadzenie, a w doliczonym czasie gry ustalił wynik meczu na 3:1, dając swojej drużynie niezwykle cenne zwycięstwo.
Dzięki tej wygranej LKS Wierzchlas umocnił się na pozycji lidera – z 46 punktami na koncie ma już siedem „oczek” przewagi nad Victorią Skomlin i Płomieniem Makowiska (po 39 punktów). Do końca sezonu pozostało siedem kolejek. Mimo komfortowej sytuacji w tabeli trener LKS-u, Przemysław Kąpielski, zachowuje chłodną głowę. – Wygraliśmy wczoraj dość istotny mecz patrząc na tabelę. Natomiast my cały czas skupiamy się na każdym kolejnym przeciwniku w taki sam sposób. Chcemy po prostu wygrywać w każdym meczu. Jeżeli my będziemy punktować, to tabela nam się sama ułoży. I to się właśnie dzieje – powiedział szkoleniowiec w rozmowie z portalem kulisy.net.
Trener nie ukrywa, że zespół odczuwa presję lidera. – Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy liderem i odczuwamy to, jak na nas się motywują zespoły. Ale tak jak mówiłem – skupiamy się na sobie. Chcemy grać dobrą, skuteczną piłkę w ofensywie, ale i solidnie bronić. Co – uważam – robimy. Oby tak dalej. Kolejny tydzień zaczynamy, więc już poważnie myślimy o drużynie Kurowa – zakończył.
Podobnie rzeczowo wypowiada się prezes klubu, Jarosław Holicki, który tonuje euforię kibiców – Zdecydowanie twardo stąpamy po ziemi. Mamy co prawda siedem punktów przewagi, natomiast do końca zostało siedem kolejek ligowych i jeszcze sporo może się zdarzyć – mówi prezes LKS-u.
Holicki podkreśla, że drużyna ma tendencję do „rozkręcania się” z każdą kolejką – To już u nas tradycja, że trochę niemrawo wchodzimy w rundę, lecz z tygodnia na tydzień drużyna się coraz bardziej rozkręca. Naszą dużą siłą jest szeroka i wyrównana kadra. Walec z Wierzchlasa nabiera rozpędu – zakończył z przekonaniem.
Kolejny mecz LKS Wierzchlas rozegra już w sobotę, 10 maja, o godzinie 16:00. Ich rywalem będzie ostatnia drużyna w tabeli – KKS Kurów. Czy faworyci potwierdzą swoją dominację? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – lider nie zamierza zwalniać tempa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze