Reklama

Władysław Sudoł realizuje wolę mieszkańców Bieniądzic - najważniejsza jest teraz remiza

Władysław Sudoł drugą kadencję pełni funkcję sołtysa Bieniądzic. Kiedy zostawał gospodarzem wioski, wiele było do zrobienia. Najważniejsze zadania udało się zrealizować, teraz największą bolączką pozostaje budynek strażnicy. Władysław Sudoł nie ustaje w staraniach o jego przebudowę. Uważa, że w sołtysowaniu chodzi przede wszystkim o realizację woli mieszkańców.

Sołtysem Bieniądzic został w 2015 roku.

- Były potrzeby we wsi, których nikt nie mógł zrealizować, a ludzie widzieli, że nie ustępowałem w różnych sprawach władzy, ani burmistrzom, ani naczelnikom z urzędu gminy, dzwoniłem i dopytywałem, jak wyglądają sprawy w Bieniądzicach  – opowiada Władysław Sudoł, który w 1997 roku z rodziną przeprowadził się z Sosnowca do Bieniądzic.

Reklama

- Na zebraniu mieszkańcy powiedzieli, co i jak trzeba zrobić, wybraliśmy radę sołecką, na której można było polegać, jej członkowie poświęcali i poświęcają swój czas.

- Było doprowadzone przyłącze wodne, ale brakowało sieci wodnej. Drogą nie dało się jechać, most na Kanale Wieluńskim był jeszcze okularowy. Kiedy przychodziła większa ulewa, wioska pływała, kanalizacji też nie było – dodaje sołtys.

Za mało środków dla wiosek

Za kadencji Sudoła wiele udało się zmienić w wiosce. Most na Kanale Wieluńskim jest już z prawdziwego zdarzenia - ma 40 ton nośności, rów został pogłębiony, poszerzony i udrożniony. Teraz Kanał co 2 lata jest oczyszczany.

Reklama

- Mamy wodociąg, kanalizację, zlikwidowaliśmy zbiornik przeciwpożarowy, zrobiliśmy plac zabaw dla dzieci, drogę gminną, na której nie było asfaltu – odcinek od remizy i miało być do ul. Jagiełły, ale środków brakło i zrobili tylko do naszego sąsiada. Przed remontem przejechaliśmy tą drogą z burmistrzem i naczelnikiem. Bagno było niesamowite, samochód ugrzązł i wtedy zaczęli rozumieć nasz problem – mówi Sudoł.

- Bardzo ciężko współpracuje się z radnymi. Byłem na kilku sesjach, ale już zrezygnowałem z wyjazdów. Nie mogłem się pogodzić z tym, że każdy ciągnie tylko na swoją stronę, chce załatwić swoje sprawy. Nie ma podziału środków proporcjonalnie na wieś i do miasta. Wszystkie pieniądze przekazywane są na inwestycje w mieście, a na wsiach nic nie jest robione – uważa sołtys Bieniądzic.

Reklama

W wiosce pojawił się nawet pomysł odłączenia sołectwa od gminy Wieluń i przyłączenia do sąsiedniej gminy Czarnożyły.

Remiza w opłakanym stanie

- Od 2019 roku nie możemy się uporać z jednym problemem. Dokładnie cztery lata temu przeznaczyliśmy cały fundusz sołecki na projekt przebudowy i rozbudowy remizy. Projekt powstał i na tym się skończyło. Teraz gmina zawarła umowę z geodetą, wydłuża się cały proces, bo nie mają środków na remont – podkreśla Władysław Sudoł.

- Do remizy się leje, mury popękały, strażacy nie mają gdzie trzymać sprzętu, bo w garażu zmieści się tylko samochód. Burmistrz obiecywał nam ten remont, dlatego nie odpuszczę.

Reklama

Z aktualnych zapewnień włodarza wynika, że ogłosi przetarg, kiedy otrzyma zwrot podatków CIT. Sołtys interweniował już też u posła Pawła Rychlika, który w razie potrzeby obiecał wsparcie wniosku w Warszawie.

- Remiza jest teraz najważniejsza. Przydałoby się też zrobić chodniki. Będziemy robić podział środków we wrześniu, omówimy ten temat najpierw z gminą, jak zawsze – zaznacza sołtys.

- Dużo wspomagaliśmy i wspomagamy szkołę. Współpracujemy w tym zakresie z sąsiednimi sołectwami, Niedzielsko i Urbanice. Z naszych funduszy sołeckich i wkładu gminy w styczniu utwardziliśmy część działki gminnej przy szkole, żeby rodzice mieli więcej miejsc parkingowych.

Reklama

Niedawno też swoją działalność wznowiło Koło Gospodyń Wiejskich, do czego panie motywował także sołtys.

- Sołtysowanie jest uwieńczeniem woli mieszkańców, żadnych korzyści się z tego nie ma, tylko satysfakcja, że razem z ludźmi można coś zrobić. Dobry sołtys powinien poznać przede wszystkim wolę ludzi i ją realizować. Jest pośrednikiem między mieszkańcami a gminą, miałem i mam wsparcie rady sołeckiej, wszystko razem robiliśmy, jeździliśmy w różnych sprawach – podsumowuje Władysław Sudoł.

Prywatnie sołtys jest już na emeryturze, ale na brak zajęć nie narzeka. Oprócz angażowania się w sprawy społeczne, pomaga obecnie jednemu z synów w budowie domu, zajmuje się hodowlą drobiu i poświęca czas wnukom.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości