Podczas posiedzenia rady gminy w Siemkowicach samorządowcy pochylili się nad kwestią wynagrodzenia wójta Kamila Ceglarka oraz dietami radnych. Nowy szef siemkowickiego urzędu zarobi więcej, niż jego poprzedniczka. Wzrosły też diety radnych.
Zofia Kotynia, była wójt Siemkowic, zarabiała nieco ponad 15,5 tys. zł brutto. Podwyżkę dostała jesienią 2021 r., była ona wymuszona zmianą przepisów. Pani wójt przyznano najniższą kwotę uposażenia, jaką zgodnie z prawem mogła pobierać. Na jej wynagrodzenie składało się kilka części: wynagrodzenie zasadnicze, 8 tys. 200 zł, dodatek funkcyjny, 2 tys. 520 zł, dodatek specjalny, stanowiący 30 proc. dwóch poprzednich, 3tys. 216 zł oraz 20 proc. dodatek za wysługę lat, 1 tys. 640. Podczas debaty nad uposażeniem dla Kotyni padły głosy, że zasługuje, aby zarabiać więcej niż minimalne należne jej wynagrodzenie. Sama jednak wówczas ucięła temat, podkreślając, że podwyżka i tak jest spora, a ona sama czuje się wystraczająco doceniona.
- Muszę wyznać, że to nie jest pora na serwowanie nam tych podwyżek – zwracała się do radnych, którzy musieli podjąć decyzję o zwiększeniu jej uposażenia.
Reklama- W dobie inflacji i kryzysu gospodarczego w naszym kraju, widocznego również w samorządach, więc to dotyczy również nas, w momencie, kiedy nie możemy spiąć budżetu na 2022 r., wystawiono nas pod osąd społeczeństwa. To dotyczy tak samo mnie jak i państwa, bo to państwo będą głosować. Ja jestem przyzwyczajona do racjonalnych posunięć i zachowania zdrowego rozsądku, więc ta uchwała została przygotowana z najniższym wynagrodzeniem zgodnie z nowelizacją tej ustawy, ponieważ zdaję sobie sprawę, że nasz budżet jest, jaki jest – akcentowała wójt Kotynia.
Kamil Ceglarek, który pokonał Kotynię w wyścigu o fotel wójta, urzędowanie zacznie od wyższej pensji niż poprzedniczka. Radni zgodzili się, aby jego uposażenie wynosiło w sumie prawie 16,9 tys. zł brutto. Będą się na to składać: pensja zasadnicza, 9225 zł, dodatek funkcyjny, 2835 zł, dodatek specjalny, 3618 zł oraz dodatek za wysługę lat, 1199,25, w tym roku to 13 proc. pensji zasadniczej, z każdym kolejnym będzie o jeden procent wyższy, aż dojdzie do pułapu 20 proc..
Na podwyżki załapali się też radni. Ich diety idę w górę prawie o 100 proc. Do tej pory przewodniczący rady gminy dostawał 1,3 tys. zł, jego zastępca oraz przewodniczący komisji stałych po 550 zł, natomiast pozostali radni mieli po 500 zł. Były to najniższe diety w okolicy. Podczas posiedzenia członków rady padła propozycja, aby je podnieść. Nie wszyscy samorządowcy podeszli do tego pomysłu entuzjastycznie.
- Dieta radnego to nie jest wynagrodzenie, lecz zwrot wydatków, ponoszonych przez radnych w związku z wykonywanie mandatu oraz rekompensata za utracone wynagrodzenie w związku z nieobecnością radnego w swojej pracy – przypominał kolegom radny Andrzej Górecki.
Reklama- Pytam więc, czyja to decyzja i proszę ją uzasadnić, o podwyższeniu naszych diet o 100 proc., a w niektórych przypadkach nawet dwukrotnie – dopytywał.
Radna Mariola Grzelak zwróciła uwagę na niestosowność podwyżek od razu na początku kadencji.
- Czy nasza rada rozpoczynając pracę ma mandat, aby sobie od razu podwyższyć tę dietę?- zastanawiała się.
- W zasadzie niczym się nie zasłużyliśmy dla naszego małego społeczeństwa, jedynie tym, że żeśmy wygrali wybory i oni nas wybrali. Myślę, że nie takich decyzji spodziewają się na naszym pierwszym spotkaniu ,takim, gdzie podejmujemy dosyć ważne decyzje – skwitowała.
Reklama
Inaczej do sprawy podchodzi przewodniczący rady Andrzej Zgorzelak, który mandat sprawuje po raz trzeci.
- 10 lat temu była to dieta na poziomie 450-500 zł, ta dieta się nie zmieniała przez 10 lat i były propozycje o podwyższeniu, ale nie było przez 10 lat takiej chęci – relacjonował.
- W poprzedniej kadencji była podwyżka dla wójta gminy, gdzie ustawowo trzeba było podnieść pensje, radni też nie zostali wynagrodzeni, nie była podniesiona ta dieta dla radnych – jak zaznaczył radni z większym doświadczeniem samorządowym, którzy pełnią mandat drugą albo trzecią kadencję, widzą konieczność zmian. Tłumaczył, że punkt jest omawiany od razu przy ustalaniu pensji dla wójta, ponieważ później nie będzie takich okoliczności.
Reklama
Ostatecznie za podwyżkami opowiedziało się dziewięciu radnych, a przeciw zagłosowało sześciu. Od lipca z konta gminy do samorządowców trafią wyższe kwoty. Szeregowy radny dostanie 1009,23 (47 proc. kwoty bazowej, która wynosi 2147,30 zł), przewodniczący komisji stałych zgarną po 1116,60 zł (52 proc.), wiceprzewodniczący 1503, 11 zł (70 proc.) a przewodniczący 2039 ( 95 proc. kwoty bazowej).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze