We wrześniu edukację w szkołach ponadpodstawowych rozpoczęło 1,5 rocznika nastolatków - to efekt obniżenia wieku szkolnego z siedmiu do sześciu lat. Okazuje się, że wraz z rozpoczęciem roku szkolnego 2023/2024 nie tylko ciasno jest w szkołach, ale i autobusach. Przykładem może być poranny kurs relacji Pajęczno-Wieluń. Dzieci całą drogę, 30 km, mają stać w mało komfortowym ścisku.
O problemie przepełnionego autobusu relacji Pajęczno-Wieluń (kurs 6:35) informują nas zaniepokojone matki.
- Już w Działoszynie młodzież nie ma miejsc siedzących, a w Szczytach nie mają gdzie wejść – relacjonuje jedna z matek z Działoszyna (imię i nazwisko znane redakcji).
Reklama- Dorzucili w ubiegłym roku jeden autobus w Krzeczowie tylko, że tam dojeżdżają jeszcze dzieci z Ożegowa i okolic. Już w ubiegłym roku był zapełniony autobus, teraz jeszcze doszedł jeden podwójny rocznik, a oni nie puścili żadnego dodatkowego autobusu. Dzieci mdleją w drodze do szkoły, z powrotem jest troszeczkę lepiej, bo wracają o różnych godzinach.
Od 1 września naukę w liceach, technikach i branżówkach rozpoczęło 1,5 rocznika. Do szkół średnich poszedł teraz rocznik 2009, który rozpoczął naukę w wieku sześciu lat, a oprócz tego pół rocznika dzieci z 2008 roku, które poszły do szkoły jeszcze jako siedmiolatki. Różne rozwiązania zostały wprowadzone w szkołach, by pomieścić większą liczbę uczniów w klasach. Za to w autobusach młodzież już nie ma tak komfortowych warunków.
- Dziecko mi pisze, że w Szczytach już nie mieli gdzie wsiadać, bo już przy kierowcy stali. To jest nawet niebezpieczne. Dopóki się nic nie stanie, to jest wszystko fajnie – podkreśla mieszkanka Działoszyna.
- Żeby chociaż przed 7:00 puścili te dwa autobusy. Płacimy po 180 zł (z Działoszyna) za bilety miesięczne, to chociaż niech te dzieci jadą w bezpiecznych warunkach.
Rodzice mieli w tej sprawie pisać do PKS-u w Wieluniu. Już w ubiegłym roku był sygnalizowany problem, ale nie było reakcji ze strony przewoźnika.
- Dość spora liczba uczniów z naszej gminy uczy się w Wieluniu. Koszt biletów nie jest naprawdę mały, bo miesięcznie wynosi około 170 zł, ale szczerze jestem przerażona tym, co dzieje się od lat na przystankach – mówi jedna z matek ze Szczytów (imię i nazwisko podane do wiadomości redakcji).
- Większość dzieci jeździ na 8:00 rano z Działoszyna, gdzie jedyną opcją, żeby dostać się do szkoły jest autobus o 6:51. Rodzice wożą dzieci, gdzie się da, aby wcisnęły się do środka. Dzieci stoją całą drogę, 30 km, w autobusie wypełnionym po same brzegi. Jak kierowca mówi, ,,muszą się zmieścić wszyscy”.
Reklama
- Najlepiej widać na Placu Wolności w Działoszynie, ile już jedzie dzieci, a jeszcze po drodze są inne przystanki, m.in Szczyty. Przecież każdy widzi, jaka ilość biletów jest wydana na dany miesiąc, więc to logiczne, jak ten autobus będzie obłożony. Do Działoszyna są autobusy co godzinę, jakoś potrafią to rozłożyć, a rano tylko jeden autobus o 6:50 – dodaje kobieta ze Szczytów.
Wystosowaliśmy w tej sprawie zapytanie do PKS-u w Wieluniu. Po otrzymaniu odpowiedzi, wrócimy do tematu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Taka prawda.Jest bardzo ciasno. W autobusie na stojąco w ścisku. Trochę słabo. 30 km. Noi oczywiście autobus rzadko przyjeżdża punktualnie. Ten przed 8 to po 15 minut przyjeżdża do Działoszyna spóźniony. Więc jak mają na 9 dzieci. To nie mogą bo się spóźnią na lekcje. I też jadą rano przed 7. Bardzo chora organizacja porannych dojazdów. Głównie 99%to młodzież która jedzie do szkoły. Dlaczego nie można rozładować tego tłoku. Tym bardziej że jest tak już parę lat. Chore eeee. A dodzwonić się na informacje PKS Wieluń to Cud. Pozdrawiam Andrzej Bylica.
Skargi i zażalenia do PKS Wielun Tel. 691 591 616
Skargi i zażalenia do ówczesnego premiera Donalda Tuska, który kazał dzieciom poójść wcześniej do szkoły, może on coś zaradzi. Trwa kampania, może znajdzie rozwiązanie...
Wszystko wina Tuska ale może po prostu da się dołożyć drugi autobus ?
Trwa to już tyle lat a i tak nic z tym nie robią i pewnie nie zrobią. Skargi pisane a i tak nic z tym nie zrobili.
Szczerze mowiac już za moich czasów (rocznik 96) był ścisk i trzeba było umawiac się z koleżanka z Trebaczewa żeby zajęła miejsce - wtedy można było usiąść :D Droga powrotna nie lepsza :) na autobus 14:20 czy 14:40 lecieliśmy na dworzec z Odry, żeby zając miejsca, bo wsiadając na przystanku przy Biedronce już nie było na co liczyć. Dobrze by było gdyby po tych kilku latach cos się zmieniło, a widze ze jest jeszcze gorzej :D pozdrawiam uczniaki, NIE PĘKAJCIE!
proszę o udąstępnienie tego listu do PKS Wieluń , pewnie zgłoszą się prawie wszyscy rodzice i podpiszą pod nim bo jest to bardzo duży problem dla nas a PKS pieniądze bierze i to jak było napisane nie małe
Taka prawda.Jest bardzo ciasno. W autobusie na stojąco w ścisku. Trochę słabo. 30 km. Noi oczywiście autobus rzadko przyjeżdża punktualnie. Ten przed 8 to po 15 minut przyjeżdża do Działoszyna spóźniony. Więc jak mają na 9 dzieci. To nie mogą bo się spóźnią na lekcje. I też jadą rano przed 7. Bardzo chora organizacja porannych dojazdów. Głównie 99%to młodzież która jedzie do szkoły. Dlaczego nie można rozładować tego tłoku. Tym bardziej że jest tak już parę lat. Chore eeee. A dodzwonić się na informacje PKS Wieluń to Cud. Pozdrawiam Andrzej Bylica.
Skargi i zażalenia do PKS Wielun Tel. 691 591 616
Skargi i zażalenia do ówczesnego premiera Donalda Tuska, który kazał dzieciom poójść wcześniej do szkoły, może on coś zaradzi. Trwa kampania, może znajdzie rozwiązanie...