Reklama

Za podwyżki cen śmieci oberwą radni

Andrzej Wojewoda to samorządowiec z kilkunastoletnim doświadczeniem. Od 14 lat zasiada w radzie gminy, najpierw pełniąc rolę zastępcy przewodniczącego rady, a następnie szefując obradom. Z wielką pasją oddaje się działalności OSP, będąc komendantem gminnym straży. Prywatnie jest pasjonatem pszczelarstwa. W rozmowie z Magdaleną Lizurej opowiada współpracy między samorządowcami oraz o planach inwestycyjnych gminy.

Magdalena Lizurej: Rada gminy Ostrówka, na której czele stoi pan od kilku kadencji, sprawia wrażenie, przynajmniej na sesjach, raczej zgodnej i jednomyślnej. Tak jest naprawdę?
Andrzej Wojewoda: - Na sesjach monitorowanych jest jak jest, ale wiele rzeczy staramy się załatwiać na komisjach. Właśnie po to, żeby wyglądały tak, jak wyglądają. I aby te nieporozumienia czy uwagi można było przygotować na roboczo, na spokojnie na komisjach i wtedy sesja to jest tylko formalność. Potwierdzenie tego, co na komisjach wypracujemy.


Wśród radnych widać tendencje do kompromisów czy też chęć postawienia na swoim?
- Wychodzę z założenia, że po to mamy języki, aby się dogadywać. Wszystkie konflikty czy problemy można rozwiązać prawdopodobnie rozmową. Jest też dobra współpraca w wójtem. Uważam, że tak powinno być. Jeżeli my widzimy, że wójt i urząd wywiązują się ze swoich obowiązków i robią to, co do nich należy, wszystko działa wszystko poprawnie, nie ma sensu rzucać przysłowiowych kłód pod nogi. Nie o to chodzi. Ważna jest dobra współpraca dla korzyści ogółu.

Reklama


A jak was odbierają mieszkańcy? Spotykacie się z tym, że wyborcy mają nieadekwatne oczekiwania do możliwości finansowych gminy?
- Na pewno oczekiwania byłyby dużo większe, ale nie sądzę, żeby był to jakiś odsetek ludzi z takimi wymaganiami. Większość społeczeństwa jest świadoma, że aby coś zrobić, to urząd musi być na to stać. A jeśli nie jest stać to nic nie poradzimy. Może to zasługa wójta, że umie to wszystko tak wyjaśnić. Tu podstawą jest rozmowa. W przeważającej większości to pomaga.


Ale za podwyżki śmieci to, kolokwialnie mówiąc, dostaniecie po głowach.
- Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Ale znaleźliśmy się w tym miejscu i w tym czasie. Nie mamy na to wpływu. Są to opłaty z góry narzucone, które trzeba egzekwować. Podnieśliśmy stawkę do 21 zł od osoby za odpady segregowane. Będzie niewielka obniżka, dla osób, które nie oddają frakcji bio, tylko zagospodarują ją we własnym zakresie. Co na terenach wiejskich nie stanowi większego problemu.

Reklama


Macie problemy ze spięciem wydatków na oświatę z możliwościami budżetu?
- Niestety i to nie od dziś. Subwencje oświatowe nie starczają na pokrycie potrzeb bieżących w szkołach. Tych szkół jest sporo, bo to Janów, Okalew, Ostrówek, Skrzynno i dodatkowo jest jeszcze oddział przedszkolny w Wielgim. Tych środków brakuje, a my musimy to jakoś wiązać dokładając ponad 2 mln. To jest kosztem inwestycji. Zamykanie szkół, że tak powiem, nie jest w modzie. Kiedy był taki pomysł, aby w Okalewie zlikwidować oddziały I-III opór społeczny był bardzo duży.


Jak skonstruowany jest tegoroczny budżet?
- 30 grudnia odbyła się nasza sesja budżetowa. Budżet opiewa na kwotę nieco ponad 26 mln i jest porównywalny z budżetem ubiegłorocznym. Dochody własne to ponad 22 mln zł. Deficyt zaplanowano na 3,7 mln zł.

Reklama


Dużą kwotę zaplanowano na inwestycje?
- Planujemy wydać około 20 proc. wartości, uważam, że to jest sporo.


A co z zadłużeniem gminy?
- Stanowi około 25 proc. wartości budżetu. Uważam, że jeśli chodzi o zadłużeni, to radzimy sobie całkiem dobrze, ponieważ z początkiem roku został spłacona cały kredyt zaplanowany do spłacenia w przeciągu całego roku 2021 oraz dodatkowo 250 tys. zł przeznaczyliśmy na nadpłacenie zobowiązań już na 2022 rok.


COVID przeszkodził w konstrukcji uchwały?
- Chyba raczej nam pomógł, bo spłynęły środki, których się nie spodziewaliśmy. Jeśli chodzi o pracę, to pracujemy na ile to możliwe, na ile nam pozwalają te obostrzenia, póki co rada podchodzi do sprawy bardzo poważnie i mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością. Pracujemy w komisjach.

Reklama


W ostatnim czasie do gminy dotarło niemałe wsparcie w ramach rządowego programu przeciwdziałania skutkom epidemii COVID-19. Na co zostaną przeznaczone?
- Otrzymaliśmy środki z Rządowego Fundusz Inwestycji Lokalnych, które przeznaczyliśmy w kwocie 0,5 mln zł na remont drogi wspólnie z powiatem, odcinek Dębiec – Niemierzyn. To jest inwestycja wieloletnia, więc jeszcze nie jest rozliczona. Fizycznie pieniądze nie zostały przekazane, ale są na ten cel zarezerwowane. 1,8 miliona z tego samego funduszu, z rozdania drugiego, chcemy przeznaczyć na pierwszy etap kanalizacji Skrzynna. Ta miejscowość nie jest jeszcze w ogóle skanalizowana, stąd ta inwestycja będzie bardzo ważna. Zdecydowaliśmy, żeby przeznaczyć środki na kanalizację właśnie tam, dlatego że mamy duże skupisko mieszkańców. Znajduje się tam również DPS. 


To nie jedyne środki zewnętrzne, jakie do gminy trafią. Skąd jeszcze pozyskaliście pieniądze?
- Droga w Dymku doczeka się dywaniku asfaltowego po tym, jak złożyliśmy wniosek w ramach Funduszu Dróg Dojazdowych do Gruntów Rolnych. Planujemy we wrześniu złożyć wniosek do Funduszu Dróg Samorządowych na drogę Okalew – Staropole. Chodzi o odcinek ponad dwóch kilometrów. To droga strategiczna, łączy dwie gminy, Ostrówek i Lututów. No nie ukrywam, że jest mi bliska, ponieważ pochodzę z Okalewa. Wszystko jest na dobrej drodze.

Reklama


Wielu samorządowców narzeka, że w przypadku tych rozdań zasady są mało jasne i precyzyjne. Podziela pan ten pogląd?
- Faktycznie można powiedzieć, że takie są. Ponad to pewne informacje spływają późno. Dajmy na to do gminy docierają w piątek, a czas jest do poniedziałku, więc nie ma możliwości, aby dokładnie się przygotować. 


Czyli tak jak chyba w większości gmin w Polsce największy nacisk kładziecie na kanalizację i drogi?
- To jest priorytet, bo chodzi o to, żeby po prostu ludziom żyło się lepiej. Żeby chodzili po równiejszych drogach. To są rzeczy ważne dla mieszkańców naszej gminy i nie tylko pewnie naszej. Mamy też plany dotyczące dalszych działań. Zamierzamy wyremontować krótki odcinak drogi w Gwizdałkach, ale to jest raczej temat bardziej odległy, póki co podjęliśmy działania, aby dokumentacja nie straciła ważności. W tym roku przeprowadzony będzie drugi etap kanalizacji w Nietuszynie. 15 stycznia otarto oferty. Spłynęły trzy. Jedna z nich jest niższa o 600 tys. zł od kosztorysowej, także jest szansa, iż przetarg rozstrzygnie się dla gminy bardzo pomyślnie i zaoszczędzimy.

Reklama


Korzystacie, jeśli chodzi o te zadania, ze środków zewnętrznych?
- Tak, bez nich nie bylibyśmy w stanie przeprowadzić tak kosztownych inwestycji. Aktualnie złożyliśmy wniosek na trzeci etap kanalizacji Nietuszyny i zostaliśmy sklasyfikowani na 41 miejscu w rankingu, a dotację otrzymało 35 gmin. Wniosek jest na szóstym miejscu listy rezerwowej i czekamy na oszczędności poprzetargowe innych gmin.


Z czego jesteście najbardziej zadowoleni, jeśli chodzi o ubiegły rok?
- Był specyficzny i bardzo nietypowy. Chyba nie potrafię wskazać nic spektakularnego. Skupiam się na bieżących sprawach. I chyba nigdy nie koncentrują się na sukcesach. Trzeba robić po kolei swoje i tyle. Staram się po ludzku robić to, co do mnie należy. Najlepiej jak potrafię i specjalnie nie roztrząsam. Mam nadzieję, że niedługo będziemy się mogli pochwalić budynkiem przy boisku sportowym, ale to wtedy, kiedy już będzie go widać. Teraz jest na to zbyt wcześnie.

Reklama


Zaplecze socjalno-administracyjne przy stadionie UMKS Ostrowi Ostrówek to będzie wizytówka gminy.
- W tej chwili jest przygotowany projekt dokumentacji technicznej. Ma to być budowla z prawdziwego zdarzenia. Piętrowy, pomiędzy boiskami i taki na miarę XXI w. Z szatniami za pomieszczeniami zaplecza. Inwestycja najprawdopodobniej będzie podzielona na dwa lata. Oglądaliśmy wizualizację, raczej się wszystkim podobała. 


W ubiegłym roku podejmowaliście starania, aby do jednostki OSP Skrzynno trafił wóz bojowy. Nie udało się. Rezygnujecie z walki o ten samochód?
- Nie, w tym roku też będziemy podejmować działania. Zabezpieczyliśmy w budżecie gminy 260 tys. zł wkładu własnego na ten cel, licząc, że tym razem się uda.

Reklama


Nie możemy nie podjąć tematu kopalni. Jest coraz mniej prawdopodobne, że powstanie. Jak mieszkańcy się zapatrywali na plany wielkiej odkrywki?
- Dla niektórych powstanie kopalni wiązało się z ogromnymi oczekiwaniami. Sprawa zaczęła się w 2008 roku. Na początku sprawa rozwijała się bardzo dynamicznie. Byli zagorzali przeciwnicy, ale zdecydowana większość była zwolenników tej kopalni. Z każdym kolejnym spotkaniem, organizowanym przez kopalnię tych zwolenników przybywało. Mimo to konkretów z kopalni raczej nie słyszeliśmy. Najczęściej przewijały się dwa pytania, Kiedy i za ile? Odpowiedzi na żadnym z tych spotkań nie usłyszeliśmy. Nie było konkretów. Wielu ludzi oczekiwało na przyjście tej kopalni. Były nawet takie głosy, że jak sprzeda kawałek ziemi, to w końcu odetchnie. Podstawowym jednak argumentem dla zwolenników kopalni była nadzieja na zapewnienie miejsca pracy za godziwe pieniądza. 


A jak sytuacja wygląda w tej chwili?
- Została zaskarżona decyzja środowiskowa i nie ma wyroku w tej sprawie. Według mnie istnienie tej kopalni staje się coraz bardziej mało prawdopodobne. Samo to, że w planach PGE mowa o rezygnacji w z węgla. Do końca nic nie wiadomo i te obawy przeciwników i nadzieje zwolenników stoją pod znakiem zapytania. 

Reklama


Ale obowiązujące studium zagospodarowania przestrzennego gmina Ostrówek posiada, w przeciwieństwie do sąsiedniego Złoczewa?
- Całkiem niedawno zakończyła się procedura. Miejsce na kopalnię przewiduje. Nie ma tam jednak żadnych zakazów ani dotyczących inwestycji ani planowanych budów.


Zima przyszła w styczniu. Gminy jej atak nie zaskoczył?
- Mieszkańcy mogą być spokojni, bo mamy dwa traktory uzbrojone w pługi do odśnieżania. Ponad to są podpisane umowy z osobami prywatnymi. Zgromadziliśmy także pewne ilości piasku z solą, także gmina jest przygotowana. 

Reklama


Czego życzyłby pan mieszkańców w Nowym Roku?
- Kolejnych środków, które mogłyby do naszej gminy dotrzeć. Sprawnego przeprowadzenia zaplanowanych przez nas inwestycji. Przede wszystkim, aby ten 2021 rok był lepszy niż miniony.
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości