Mieczysław Śpich skończył pracę zawodową, a zaczął społeczną. Wcześniej już jednak działał na rzecz wsi, dlatego jednogłośnie 20 lat temu został sołtysem Kamionki. Za swoich kadencji mierzył się zarówno z trudniejszymi wyzwaniami, jak np. walka z dzikim wysypiskiem, ale też rozwiązywał bieżące problemy. Przyznaje, że sołtysowanie daje dużą satysfakcję.
Pierwsze wybory sołeckie wygrał w lutym 2001 r.
- Skończyłem pracę zawodową i mieszkańcy zaproponowali mi, żebym został sołtysem – wspomina Mieczysław Śpich, gospodarz Kamionki.
- Na zebraniu wiejskim był jeszcze wtedy jeden kandydat, ale to ja zostałem wybrany jednogłośnie. Udzielałem się już wcześniej społecznie, w straży, w radzie sołeckiej, więc uznali, że moja kandydatura może być dobrym wyborem.
Już na początku kadencji musiał mierzyć się z trudnymi sprawami. Pierwszą było dzikie wysypisko, a następnie działalność wytwórni mas bitumicznych.
- Mieszkańcy naciskali ze wszystkich stron, bo był smród i zanieczyszczenia na terenie naszej wioski, odpady fruwały po polach – zauważa Śpich.
- Śmieci na wysypisko wozili z rożnych okolic, też z Wielunia. Wytwórnia kopciła i ludzie bez przerwy zgłaszali skargi. Walczyliśmy z tym dość długi okres, ale po negocjacjach w podobnym okresie udało się zlikwidować zarówno wysypisko, jak i wytwórnię.
Potem przyszła pora na realizację inwestycji. Remiza została przekształcona w Centrum Kultury Wiejskiej, Sportu i Rekreacji. Przy okazji remontu strażnicy, podjęto też decyzję o odnowieniu przedszkola, by pociechy miały godne warunki do nauki i zabawy.
- Ostatecznie przedszkole zostało oddane do użytku rok wcześniej niż centrum. Kiedy je jednak otworzyliśmy, zaczęliśmy tam organizować przyjęcia okolicznościowe, zabawy, kolędowanie, wieczory poetyckie, w których z powodzeniem prezentowali się miejscowi artyści – wymienia sołtys.
- Ciągnęliśmy to wszystko do pandemii, a potem wszelkie uroczystości zostały przerwane. Pozostaje nam teraz przede wszystkim dbać o budynek, żeby nie zniszczał. Jako wieś, rada sołecka i OSP razem przejęliśmy inicjatywę nad centrum, żeby porządnie działało i całe społeczeństwo mogło z niego korzystać.
Za kadencji Mieczysława powstały też nowe drogi. Dywanik asfaltowy położono i zbudowano chodniki na drodze gminnej (odcinek od drogi krajowej w stronę wsi) oraz powiatowej (od krajówki do budynku centrum), na której inwestycja trwała jednak znacznie dłużej. Powiat ma jeszcze do wykonania 360 m (od centrum do lasu), gdzie też nie ma chodników i odpowiedniego dywanika asfaltowego. Wśród odhaczonych zadań drogowych można też wskazać wykonanie ok. dwukilometrowego odcinka na terenie Kamionki-Parcela, który łączy się z Rychłowicami.
Obecna kadencja Śpicha kończy się za trzy lata. Na ten czas ma jeszcze kolejne plany.
- Najważniejszy to wykonanie kanalizacji na terenie wsi Kamionka. Jak budowaliśmy drogi Kamionka-Parcela to były zamierzenia, żeby w tej drodze położyć już rury i połączyć Kamionkę z Wieluniem. Temat przepadł, bo ta inwestycja kosztowała ok 4 mln zł i radni nie zatwierdzili projektu – opowiada.
- Teraz gmina ma robić drogę w Popowicach, Grębieniu i na Józefowie, więc tamtą stroną od Kadłuba rozpocznie się budowa kanalizacji, a Kamionka jest przesunięta na drugi etap. Kolejna rzecz to ten wspomniany odcinek od centrum do lasu, żeby to wykonać wraz z chodnikami.
Mieczysław miał 56 lat, kiedy został sołtysem. Należy do straży, a przez 40 lat był skarbnikiem w OSP Kamionka. Zasiada też w radzie kościelnej. Dwukrotnie proponowano mu także, żeby startował na radnego gminy, ale postanowił skupić się na sołtysowaniu.
- Jestem zaangażowany we wszystkie tematy i nie nudzę się. Czuję satysfakcję, że mogę sołtysować, pomagać i załatwiać różne sprawy – podkreśla Śpich.
- Sołtys powinien być odpowiedzialny, wypełniać swoje obowiązki i żyć w zgodzie z mieszkańcami. We wszystkich wyborach wygrywałem jednogłośnie. Pojawiały się też wątpliwości, czy dalej startować, ale myślałem o tym, żeby jeszcze popracować na rzecz społeczeństwa. O ile uda się wszystkie zaplanowane zadania zrealizować, można spokojnie przekazywać pałeczkę następcom.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Katarzyna Cieślik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze