W niedzielę 11 maja, Lipie w powiecie kłobuckim zaroiło się od zabytkowych pojazdów. Na terenie Dworku Mońkowie można było zobaczyć perełki motoryzacji z minionej epoki. Wzrok przyciągały odpicowane mercedesy, ople, citroeny, fiaty, polonezy, syreny, łady, trabanty i inne ciekawe egzemplarze. Zainteresowanie gości budziły odrestaurowane motocykle i motorynki. Junak, WFM M52 osa, simson Awo, eMZ, WSK to tylko niektóre z nich. W roli gwiazdy wystąpił lśniący w słońcu Lincoln Continental.
W niedzielne popołudnie, 11 maja, Alicja i Andrzej Mila z Częstochowy postanowili wybrać się na wycieczkę. Nie zastanawiając się długo, wsiedli do swojej IFY i zajechali do Dworku Mońkowie w Lipiu. A tam – II Zlot Pojazdów Zabytkowych. Zaparkowali więc wśród równie zacnych pojazdów.
Żeby zrozumieć zamiłowanie Alicji i Andrzeja do starych samochodów trzeba cofnąć się do roku 1976. 75-letnia dziś DKW IFA F8 jest ich oczkiem w głowie.
Andrzej Mila interesuje się zabytkami motoryzacyjnymi od młodzieńczych lat. Z dumą prezentuje krawat z logo Polskiego Związku Motorowego i opowiada jak to się zaczęło.
- Jako student szukałem czegoś dla siebie. Dostałem sygnał, że gdzieś w Częstochowie, w bramie, stoi samochód, z którym właściciel nie umie sobie poradzić – sięga pamięcią do roku 1976.
- Poszliśmy tam razem z Alicją. Jeszcze wtedy nie byliśmy małżeństwem, a od razu zdecydowaliśmy, że kupujemy ten samochód i dajemy mu drugie życie – uśmiecha się do wspomnień Andrzej.
Pierwszy raz wyjechali odrestaurowaną IFĄ na drogę w 1985 roku. Od tamtej pory jeżdżą nią do dziś, bez przerwy. Przez te 40 lat mieli tylko jedną awarię. Na trasie Częstochowa – Łódź poluzowały się śruby na kole zamachowym. Poza tym drobnym incydentem IFA nigdy ich nie zawiodła. Bezawaryjnie dojechali nawet do Budapesztu.
Co ciekawe, to auto nie ma pomy wodnej, a jest chłodzone cieczą. Nie ma wentylatora ani pompy paliwa, a wszystko działa normalnie jak we współczesnym samochodzie. Jeszcze większą ciekawostką jest to, że IFA to prekursor samochodów hybrydowych. Tu nie ma rozrusznika tylko dynamostarter, czyli prądnico – rozrusznik.
- Rozrusznikiem jest silnik elektryczny sprzężony z prądnicą i wałem korbowym silnika spalinowego. A zatem, jeśli byśmy wykręcili świece, a w bagażniku mielibyśmy dużo akumulatorów, to moglibyśmy jechać jako samochód elektryczny – relacjonuje Andrzej Mila .
Trudności w odrestaurowaniu samochodu były ogromne. Żeby kupić lakier, trzeba było jechać do fabryki, gdzie ten lakier produkują. Zdobycie go wcale nie było proste.
- Musiałem najpierw pisać do fabryki prośby i tłumaczyć dlaczego taki kolor lakieru potrzebuję. Dopiero po paru miesiącach dostałem zgodę na przyjazd – wspomina właściciel 75-letniej IFY.
- Osobiście pojechałam do fabryki szyb. Nie chcieli mnie wpuścić. Zażądałam natychmiastowego spotkania z dyrektorem. Po paru minutach przyjął mnie. Słuchał z zaciekawieniem i powiedział: „ja to załatwię”. Słowa dotrzymał. Fabryka wykonała nam szybę - opowiada Alicja Mila.
Jazda samochodem, w który włożyli wiele serca i wysiłku, sprawia małżonkom ogromną przyjemność.
- Często inni kierowcy ustępują nam pierwszeństwa w miejscach, gdzie go nie mamy. Machają do nas, a nawet zatrzymują się – śmieje się Andrzej.
Impreza w Lipiu przyciągnęła też miłośników zabytkowych pojazdów z Kłobucka. Krzysztof Szklarz przyjechał z całą rodziną.
- Impreza jest bardzo fajna i odprężająca. To naprawdę uciecha zobaczyć jak ludzie potrafią odnowić stare samochody i ile serca w to wkładają – nie kryje podziwu Krzysztof Szklarz z Kłobucka.
Z pobliskich Iwanowic Dużych, na eMZ TS125 z 1981 r., przyjechał na zlot Marcin Widera. Jego motocykl pochodzi z Węgier. Służył tamtejszej policji rybackiej. Wystarczyło go tylko wyczyścić i wyremontować silnik. Oprócz opon i gaźnika wszystkie części są oryginalne.
- Mam w domu gaźniki, ale przepustnice są wytarte i ciężko ustawić obroty, bieg jałowy i tak dalej. Cała reszta jest w oryginale. Przebieg 45 tysięcy i wciąż rośnie – tłumaczy z uśmiechem Marcin Widera.
Dużym zainteresowaniem cieszył się Lincoln Continental, którym przyjechał Jacek Kałędkiewicz z Sulmierzyc. Dumny właściciel opowiada, że to samochód z rocznika 1972, wyposażony w silnik V 7,5 litra benzyna o mocy 300 KM. Jacek sprowadził to cudo z USA i jest jego pierwszym właścicielem w Polsce. Lincoln jest w 98 procentach oryginalny.
- Nic tu nie jest przerabiane i kombinowane. Wszystko na oryginalnych częściach – zapewnia Jacek Kałędkiewicz i dodaje, że przez 24 lata przejechał autem zaledwie 4 tysiące kilometrów.
- Samochód stoi cały rok w garażu, zimą ogrzewanym. Nigdy, w Polsce, nie jeździł w deszczu czy po śniegu – akcentuje posiadacz Lincolna.
Jeszcze wyższym stopniem oryginalności może poszczycić się Andrzej Telenga prezentując swojego 35-letniego trabanta, co ciekawe w wersji inwalidzkiej DE LUX.
- To jest 100 procent oryginał - łącznie z oponami – zapewnia pasjonat starych samochodów i dodaje, że posiada też wszystkie oryginalne dokumenty trabanta.
- Mam nawet fakturę zakupu na kwotę 16,5 mln, wystawioną przez Polmozbyt Jelenia Góra – relacjonuje Andrzej Telenga.
Zlot zabytków w Lipiu miał też aspekt edukacyjny. Można było posłuchać historii powstania motocykla WSK od A do Z. Zainteresowani zdobyli też wiedzę o przepisach obowiązujących przy rejestracji pojazdu jako zabytek. Teraz łatwiej im będzie ubiegać się o żółte tablice rejestracyjne.
Punktem kulminacyjnym było uroczyste odsłonięcie i odpalenie „od pierwszego kopa” zabytkowego motocykla WSK. W roli startera wystąpił Zbigniew Osiewacz, mechanik z Kuźniczki w gminie Krzepice. Zjawiskowa WSK została dopieszczonego w każdym calu dzięki staraniom Roberta Lipartowskiego z Lipia.
- Jestem zapalonym fanem motocykli, a jeśli chodzi o WSK, to wręcz dewiantem – śmieje się Robert Lipartowski.
Podziwianiu zabytkowych pojazdów towarzyszyły także inne atrakcje. Były dmuchańce i wata cukrowa, pieczone kiełbaski, szaszłyki i złociste napoje z pianką. Stragany z pamiątkami kusiły logowanymi koszulkami, brelokami, smyczami i innymi gadżetami dla fanów motoryzacji.
I tak, II Zlot Pojazdów Zabytkowych w Dworku Lipie Mońkowie dobiegł końca. Goście liczą na to, że za rok nastąpi powtórka z rozrywki.
Tekst: Joanna Major, Krzysztof Bularz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda że redaktor nie napisał że zlot pojazdów zabytkowych (Klasyczna majówka)w Lipiu jest zorganizowany przez klub Klasyczny SKL
Szkoda że redaktor nie napisał że zlot pojazdów zabytkowych (Klasyczna majówka)w Lipiu jest zorganizowany przez klub Klasyczny SKL