Reklama

,,Zależy na co kogo stać”

Już wiadomo, że dzień Wszystkich Świętych będzie droższy niż w ubiegłym roku. Więcej zapłacimy zarówno za stroiki sztuczne, jak i z żywych kwiatów. Najbardziej podrożały znicze i wkłady, na co oczywiście mają wpływ rosnące koszty energii, surowców, czy utrzymania pracowników. Odwiedziliśmy lokalnych handlowców i sprawdziliśmy co, za ile i jak się sprzedaje po podwyżkach.

Obecnie średnia cena zniczy waha się od 5 do 80 zł, a wkłady to koszt od 2 do 10 zł. Chryzantemy to wydatek średnio od 20 do 40 zł, natomiast za wiązanki zapłacimy od 50 do 300 zł.
- Na pewno są troszkę wyższe ceny w porównaniu z ubiegłym rokiem – potwierdza Ewa Cebula z Krzyworzeki.
- Jest różnica 1,5 - 2 zł na zniczach, rok temu kosztowały 8 zł, a teraz jest 9 zł, 10 zł, 10,5 zł. Stroiki, kwiaty żywe też zdrożały, bo koszty produkcji i utrzymania pracownika także się zwiększyły. W chryzantemach różnica jest od 5 do 8 zł, w stroikach koło 10 zł, a na komplecie 15, nawet 18 zł więcej wychodzi niż w ubiegłym roku.
- Jesteśmy na wsi, przychodzą często też starsze osoby z małymi emeryturami, nie mogę więc mieć cen wywindowanych, jak w galeriach, dużych miastach. Ustalam najniższą marżę i ceny przystępne dla klienta – dodaje.
Właścicielka stoiska w Krzyworzece zaznacza, że w tym roku zainteresowaniem cieszą się stroiki w drewnie, z aniołkami w plastikowych pojemnikach.
- Widać, że ludzie oszczędzają też w tym roku, bo kupują np. tylko główki kwiatów i sami przerabiają stroiki. Podkład przeważnie ładnie się trzyma, tylko przez rok zawsze niszczą się kwiaty od kurzu, słońca. Ogólnie jest dużo mniejszy ruch, o tej porze w tamtym roku to naprawdę coś się działo, a teraz jest większy spokój - zauważa Ewa Cebula.
Magdalena Spychała od pięciu lat prowadzi kwiaciarnię w Wierzchlesie. Przyznaje, że zakupy na 1 listopada zawsze zależą od indywidualnego podejścia i sytuacji klientów.
- Niby są nieduże podwyżki, ale jeśli robimy stroiki, czyli łączymy kwiaty i dodatki, to kwoty są dużo wyższe niż w ubiegłym roku, na wazonie 20, 30 zł więcej, doniczka kosztuje 10 zł więcej. Bardzo wysokie są ceny zniczy, ale na wkładach jest największa różnica, były po 1,5 zł, a teraz są po 3 - 4 zł – opowiada Magdalena Spychała.
- Klienci rozsądniej patrzą, albo żeby coś kupić i starczyło na dłużej, czyli jak ktoś co roku miał żywe kwiaty, to teraz rezygnuje, ale niektórzy uważają, że zawsze musi być żywy stroik, a później będą myśleć o sztucznych. Zależy też, kto jaką ma sytuację i jakie, kto ma podejście, to wszystko jest indywidualnie – podkreśla.
W ,,Szarotce” w Wierzchlesie ruch jednak, jak co roku, jest duży. Magdalena Spychała zaznacza, że w ofercie posiada zarówno sztuczne stroiki z giełdy, ale wykonuje też na zamówienie, zgodne z oczekiwaniami klientów. Żywe stroiki robi wyłącznie sama.
- To z czym walczę to, żeby klienci nie przychodzili na ostatnią chwilę. Staram się na zapas mieć narobionych tych fajniejszych rzeczy, ale nie zawsze  jest się w stanie sprostać oczekiwaniom. Zapraszam więc wcześniej, bo potem jest problem z kupieniem kwiatów na giełdzie. Chociaż mam też wyrozumiałych klientów, gdy czegoś nie ma, to zdają się na mnie i staramy się im zrobić jak najładniejsze stroiki – podsumowuje.
Do zmienności w handlu, po 20 latach pracy, przyzwyczaiła się już Gabriela Walczak z Wielunia.
- W tym roku klienci interesują się kwiatami żywymi, może mniejsza jest sprzedaż tych sztucznych rzeczy, aczkolwiek przez 20 lat to już mamy wyrobione jakieś opinie, swoich klientów, od kilkunastu lat jedni odchodzą, drudzy przychodzą,  jak to jest zwykle w handlu – mówi.
- Chryzantema cięta kosztuje więcej o 2 zł w porównaniu z ubiegłym rokiem, donice 5 zł więcej i też zależy od przybrania. Jeśli chodzi o znicze i wkłady, to zdrożały sporo, ale tak w ciągu roku szły w górę powolutku, ja aż tak bardzo nie nastawiałam się na sprzedaż zniczy, więc nie będę rozczarowana.
Mimo podwyżek, Gabriela Walczak nie narzeka na brak pracy i uważa, że tegoroczna sprzedaż nie będzie gorsza w porównaniu z ubiegłymi latami.
- Na pewno nasze społeczeństwo jest uboższe, może stąd wynika, że ten rok będzie trochę inny. Jeżeli chodzi o ceny, to myślę, że nie jest to jakaś ogromna różnica, zawsze te kwiaty były u jednego producenta trochę droższe, u drogiego trochę tańsze. W tym roku nie nastawiałam się na jakąś sprzedaż, więc rozczarowana nie jestem, raczej mile zaskoczona, nie jest źle – kończy sprzedawczyni z Wielunia.
Wzmożony ruch na pewno widać już na cmentarzach. Aura sprzyja porządkom na grobach i widać, że na jednych zmienił się wystrój, a inne są jeszcze przed ,,metamorfozą”, albo w ogóle jej w tym roku nie przejdą.
- Odwiedzam groby rodziców, siostry. Co roku staram się zmieniać wystrój, ale zależy na co kogo stać – wyznaje Teresa Adamus.
- Kwiaty są drogie, taniej niż za ponad 200 zł się nie kupi, zależy też, co komu się podoba. Ja kupiłam m.in. kwiaty do wazonu, bo zawsze mamie stroję ładnie. Po prostu pamiętam, bo liczy się pamięć.


Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości