Choć uprawa arbuza w Polsce może wydawać się trudna, to z odpowiednią wiedzą i starannością jest to wyzwanie możliwe. Świadczy o tym plantacja arbuza we wsi Tuchań, w powiecie pajęczańskim, prowadzona przez młode małżeństwo - Zuzannę i Michała Orysiów.
Dwa lata temu Michał Oryś, kupując sadzonki pomidorów i ogórków, w gratisie dostał dwie, małe sadzonki arbuza. Wsadził do ogrodu, nie mając sporych oczekiwań. – Co będzie, to będzie – pomyślał. Ale szybko zauważył, że rośliny całkiem nieźle radzą sobie w polskim klimacie. Ba, owoce z pierwszej uprawy miały po kilka kilogramów. A co najważniejsze – nadawały się do jedzenia, były słodkie i chrupiące, czyli takie jaki powinien być dobry arbuz.
W tym roku Michał i Zuzanna zrobili kilkadziesiąt sadzonek arbuza. Na początku maja posadzili je do gruntu, a już pod koniec lipca zaczęli zbiory.
Arbuzy, mimo że naturalnie rosną w cieplejszych klimatach, mogą być, od kilku lat, z powodzeniem uprawiane również w polskich warunkach. Ma to związek ze zmianą klimatu. Wyższe temperatury pozwalają roślinie się wykształcić i mieć odpowiedni smak i konsystencję. Jeśli ktoś kupuje arbuza, chce żeby był słodki.
Uprawa arbuza w Polsce dopiero raczkuje, ale coraz więcej osób zaprzyjaźnia się z tą wdzięczną rośliną. Michał i Zuzanna wciąż uczą się uprawy arbuza, chcąc osiągnąć prawdziwy sukces w uprawie tych soczystych owoców.
- W przyszłym roku będziemy już mądrzejsi o pewne doświadczenia – zaznacza Michał Oryś i dodaje, że nieco zmieni miejsce uprawy, na bardziej nasłonecznione, bo arbuz lubi światło.
- To jest, wbrew pozorom, dość delikatna roślina. Arbuz nie lubi jak się go rusza, zbyt często przesadza, narusza system korzeniowy. Arbuz lubi święty spokój – dodaje.
Wybierając nasiona arbuzów, warto zwrócić uwagę na odmiany odporne na chłodniejsze temperatury i krótszy okres wegetacyjny. Odmiany takie jak Sugar Baby czy Janus są szczególnie polecane do uprawy w Polsce, ponieważ dobrze radzą sobie w naszych warunkach klimatycznych.
Orysiowie, na kilkunastu arach posadzili trzy odmiany, które wybrali do uprawy: Sugar Baby, Risario oraz Gift of the Sun. Ta ostatnia charakteryzuje się żółtą skórką, ale w środku owoc, podobnie jak inne arbuzy, jest czerwoniutki.
W uprawie ważne są też odpowiednie przygotowanie gleby i ciągła pielęgnacja. Arbuzy preferują glebę przepuszczalną, bogatą w składniki odżywcze i dobrze nasłonecznione stanowiska. Przed sadzeniem warto wzbogacić glebę kompostem lub obornikiem, aby zapewnić roślinom odpowiednią ilość składników odżywczych.
Nasiona arbuzów najlepiej wysiewać w maju, gdy minie ryzyko przymrozków. Można je sadzić bezpośrednio do gruntu lub najpierw w doniczkach, a następnie przesadzać na stałe miejsce. Rośliny należy regularnie podlewać, szczególnie w okresie kwitnienia i owocowania, chronić przed chwastami, szkodnikami i chorobami.
- My stosujemy tylko jeden oprysk ekologiczny, tzw. emy. Poza tym żadnych sztucznych nawozów i innych wynalazków – zaznacza Michał Oryś.
Arbuzy są podatne na różne choroby grzybowe i ataki szkodników, takich jak mszyce czy przędziorki. Ważne jest monitorowanie roślin i stosowanie odpowiednich środków ochrony, aby zapobiec rozwojowi problemów.
Arbuzy są gotowe do zbioru zazwyczaj w sierpniu i wrześniu. Chociaż w tym roku zbiory w Polsce zaczęły się już w lipcu. Dojrzałe owoce można rozpoznać po żółtym plamie na spodzie oraz głuchym dźwięku przy stuknięciu.
- Arbuz musi odpowiedzieć – śmieje się Michał Oryś, ostukując jeden z okazów, wychodowany na pajęczańskiej ziemi.
Owocami z uprawy Orysiów zajadają się także ich dzieci: 5-letnia Wiktoria i o rok starszy Mikołaj.
- Nasze dzieci ciągle zajadają się arbuzami. My też bardzo je lubimy – mówi Zuzanna Oryś.
- Ja najbardziej lubię odmianę Risario – rzuca, doskonale zorientowany 6-latek.
Uprawa arbuzów w Polsce wymaga pewnego wysiłku i cierpliwości, ale nagrodą są pyszne owoce z własnej uprawy. Dzięki odpowiednim odmianom i właściwej pielęgnacji można cieszyć się smakiem lata prosto ze swojego ogrodu. A jeśli ktoś nie ma warunków lub ochoty, by zająć się uprawą polskich arbuzów, może je kupić od młodych gospodarzy z Tuchania…
Orysiowie sprzedają arbuzy ze swojej uprawy na placach targowych w Pajęcznie i Działoszynie, a także bezpośrednio w swoim gospodarstwie.
W sobotę, na targowisku w Działoszynie, jeden z klientów zapytał Michała Orysia - dlaczego arbuzy mają tyle pestek, skoro są na rynku dostępne bezpestkowe. Plantator z Tuchania odpowiedział mu tak:
- Każdy organizm, każda roślina, każde zwierzę, chce się rozmnażać. Nasiona są czymś naturalnym. Arbuz pozbawiony nasion, musi być rośliną modyfikowaną genetycznie.
A ile trzeba zapłacić za polskiego arbuza?
- Ceny zależą od plantatorów, ale żeby zarobić na tym interesie nie można sprzedawać go za bezcen – zaznacza Michał Oryś i dodaje, że on polskiego arbuza sprzedaje w cenie 5 zł za kg.
- Jeden powie, że to dużo, inny zostawi napiwek – śmieje się rolnik.
Orysiowie prócz arbuzów uprawiają rokitnika, pigwowca, a nawet ostropest. Z tej ostatniej rośliny produkują olej. Zresztą ich ekologiczne gospodarstwo właśnie od olejów się zaczęło. Młodzi rolnicy z Tuchania tłoczą olej z rzepaku, pestek dyni, lnu i wspomnianego już ostropestu. Ale produkcja olejów to materiał na odrębny artykuł.




Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze