Reklama

Awantura o miejską komunikację

Bardzo długo trwała dyskusja o zleceniu usług komunikacji miejskiej nowej firmie, która zamiast autobusów używa do transportu busów. Te, jak twierdzą radni, nie spełniają warunków jakie spełniać powinny. Bynajmniej nie chodzi o luksusowe siedzenia czy kolor pojazdów. Chodzi o rzecz najważniejszą – zapewnienie bezpieczeństwa tym, którzy z przejazdów korzystają.

Ponieważ pojawiły się wątpliwości co do zapewnienia bezpieczeństwa przez nową firmę obsługującą miasto w tym zakresie od 1 listopada br., to sprawa trafi do Inspektoratu Transportu Drogowego, który ma sprawdzić, czy busy przewożące ludzi spełniają wszelkie wymagania. Radni nie zostawili na burmistrzu Pawle Okrasie suchej nitki…
Sławomir Kaftan miał tylko jedno pytanie do burmistrza Wielunia, który ogłaszał przetarg i podpisał umowę.
- Jakie warunki techniczne muszą spełniać autobusy, które powinny kursować na terenie miasta Wielunia ?- pytał radny Kaftan.
A pytanie było zasadne, z prostej przyczyny. Okazało się, że w większości taboru, właściwie wyłączając jeden, autobusy nie mają wystarczającej liczby drzwi, a na dodatek nie są przystosowane dla osób niepełnosprawnych.
Radny Tomasz Akulicz zauważył, że zgodnie z przepisami transportowymi, autobusy miejskie, przewożące pasażerów powinny mieć przynajmniej dwoje drzwi.
- Jak wiemy w tych busach mamy drzwi pojedyncze. Jak to się stało, że te busy zostały dopuszczone do takiego transportu? – pytał radny.
Akulicz nie krył zdziwienia, że burmistrz odmówił PKS-owi zastosowania autobusów zastępczych w pierwszym okresie świadczenia usług.
- Na komisjach usłyszeliśmy, że busy innej firmy, które w tym momencie kursują, to są właśnie pojazdy zastępcze i zostaną za chwileczkę wymienione – zauważył.
Robert Kaja z Rady Miejskiej przywołał wpis pod artykułem „Kulis …”.
- Na kanwie tego wpisu poprosiłem o wprowadzenie tego tematu na nadzwyczajnej sesji. Pan burmistrz odmówił, bo wiadomo do takiego tematu trzeba się przygotować – przypomniał radny Kaja i dodał, że wpis pod artykułem zniknął, ale w Internecie nic nie ginie i przytoczył fragment tego wpisu.
„Obecnie, wąskie jak wy to mówicie busy są tylko na chwilę, bo jest to problem z częściami. Kto pracuje w branży motoryzacyjnej, albo ma jakiekolwiek pojęcie, wie o co chodzi. Docelowo będą wszystkie takie jak na linii C, czyli wygodne, przestrzenne oraz niskopodłogowe. Póki co firma wygrała przetarg i musiała podstawić busy zastępcze, żeby zrealizować zadanie w ramach wygranego przetargu, podpisanej umowy z ratuszem”.
- Z tego co przeglądałem specyfikację, to w niej nie było mowy o jakiejkolwiek formie zastępczych busów, które nie spełniałyby wymogów – zaakcentował Robert Kaja.
Radny zacytował też pytanie jednego z oferentów, wiadomo że chodzi o wieluński PKS.
„Ze względu na chęć złożenia oferty z autobusami fabrycznie nowymi, czy zamawiający wyrazi zgodę na wprowadzenie okresu przejściowego 6 miesięcy i zezwoli na wykonanie części zamówienia, autobusami przejściowymi. Obecna sytuacja na świecie, spowodowana stanem pandemii covid oraz sytuacją militarną na Ukrainie, wywołała problemy w dostawach niezbędnych komponentów do produkcji autobusów oraz zachowania terminowych łańcuchów dostaw w wielu dziedzinach gospodarki, w tym w branży motoryzacyjnej. Powoduje to, że termin na wyprodukowanie fabrycznie nowych autobusów znacznie się wydłużył”.
Burmistrz Wielunia, w odpowiedzi informuje, że zamawiający nie dopuszcza możliwości wprowadzenia okresu przejściowego.
- Takie warunku obowiązywały w pierwszym i drugim przetargu – podkreślał Robert Kaja.
Czy to oznacza, że oferenci startujący w przetargu byli nierówno traktowani przez zamawiającego? Bardzo możliwe, że wieluńskie PKS będzie domagała się od gminy słonego odszkodowania.
Anna Dziuba-Marzec przypomniała, że gdy podczas komisji radny Akulicz przeczytał, że zgodnie z ustawą, przewożący taką ilość osób, autobus powinien być wyposażony w dwoje drzwi.
- Na to pan naczelnik Bartosz Skupień powiedział „powinien, to nie znaczy, że musi”. Więc ja czytam artykuł 18 pkt 1 „autobus powinien być wyposażony w co najmniej jedne drzwi”. Powinien, ale nie musi. Tak pan naczelnik próbował nam to wyjaśnić. Nie sprawdziłam nawet czy powinien mieć kierownicę. Bo może powinien, ale nie musi – stwierdziła prześmiewczo.
Salę wypełnił wielki rechot, a najgłośniej śmiał się Andrzej Gęsiak, radny z klubu burmistrza… Szkoda tylko, że to wcale nie jest śmieszne.
- Babcia jeździła z wózeczkiem na zakupy. Ale ten wózek już się nie mieści do tego małego busika. I ona teraz musi jeździć bez. Ale powiedziała swoim dzieciom, że pan burmistrz powiedział, że za pół roku będą inne autobusy. Na podstawie czego i kiedy to pan tym babciom obiecał. A w wywiadzie radiowym też pan powiedział, że będą nowe – mówiła Anna Dziuba-Marzec i dopytywała na jakiej podstawie burmistrz podpisał umowę z firmą, jeśli te autobusy nie spełniają warunków.
W trakcie obrad Rady Miejskiej w Wieluniu, na sali pojawili się przedstawiciele nowego operatora komunikacji miejskiej.
- Ja tutaj tych panów nie zapraszałem – zaznaczył przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Radowski, ale nie widział przeszkód, by dać im głos.
- My nie siedzimy po forach i nie czytamy komentarzy naszych pasażerów – powiedział Konrad Pantuła, dyrektor ABX2bus i podkreślał, że jego firma robi wszystko, by poprawiać jakość usług.
- Na chwilę obecną nie odnotowujemy żadnych zgłoszeń problemów – zaznaczył.
- Według specyfikacji i naszej wiedzy te busy spełniają wymagania. A jak to się rozstrzygnie finalnie, to od tego są służby, które na te pytanie odpowiedzą. My mamy swoje interpretacje prawne – dopowiedział.
Szef Rady Miejskiej zwrócił się z pytaniem do Bartosza Skupnia, naczelnika wydziału odpowiedzialnego za komunikację miejską.
- Czy ta umowa jest realizowana zgodnie ze specyfikacją jak również rozporządzeniem ministra, dotyczące warunków technicznych jakie powinny spełniać te samochody? – pytał Piotr Radowski.
Naczelnik stwierdził, że zgodnie z posiadaną przez niego na ten moment wiedzą, te busy spełniają warunki specyfikacji.
- Odnośnie rozporządzenia, w dniu jutrzejszym, przeprowadzimy kontrolę i wtedy będzie to jasne dla nas – odpowiedział Bartosz Skupień.
Przewodniczący zauważył, że można było to sprawdzić już dawno, ale lepiej późno niż wcale. Radny Sławomir Kaftan nie krył oburzenia, że skoro problem był zgłaszany jeszcze podczas komisji przed poprzednią sesją, to dlaczego przez ten czas, nie można było przeprowadzić odpowiedniej kontroli.
- Dziwi mnie bardzo postawa Urzędu Miejskiego, że wiedząc, iż sesja jest w czwartek, zarządzają kontrolę w piątek. Dziwi mnie to, że będzie ta kontrola, skoro pan naczelnik stwierdził już dziś, że te autobusy są w porządku – kręcił głową radny.
Radny Tomasz Akulicz przypomniał, że burmistrz niedawno kupił dla siebie samochód służbowy, za publiczne pieniądze.
- Piękna toyota, hybryda. Gdyby pan złożył specyfikację do salonu, właśnie na taki samochód, a salon przysłałby panu auto o dużo niższym standardzie, bez wspomagania, podgrzewania foteli i tym podobnych bajerów… To czy widziałby pan jakiś problem? – pytał radny.
- Szanujmy siebie. Tak jak pan szanuje siebie, zamawiając samochód dla siebie, również szanujmy mieszkańców – apelował do burmistrza.
Akulicz podkreślił, że owszem można pójść na kompromisy, ale nie kosztem mieszkańców.
W końcu głos zabrał burmistrz Paweł Okrasa. Mówił wyjątkowo cicho. Przypomniał, że komunikacja miejska jest dla mieszkańców bezpłatna.
- Chcieliśmy, aby ta komunikacja miejska nabrała nowego wizerunku. Zastrzegliśmy, żeby to nie były pojazdy, kolokwialnie mówiąc, zbyt stare – komentował burmistrz i dodał, że spełnienie warunków przez przystępujących do przetargu oceniał na podstawie dowodów rejestracyjnych pojazdów.
- Firma została wyłoniona na podstawie specyfikacji i ta specyfikacja jest przez firmę spełniona – zaznaczył Paweł Okrasa.
Jako ostatni w dyskusji zabrał głos szef wieluńskiego PKS. Zaznaczył, że jako oferent pytał burmistrza czy przedsiębiorstwo może zaproponować w pierwszym okresie autobusy zastępcze.
- Padło stwierdzenie jednoznaczne, że nie będzie okresu przejściowego. W związku z tym, myśmy wiedzieli, że takie autobusy nie zostaną zapewnione przez żadną firmę w Polsce, spełniające wymogi specyfikacji – mówił Marcin Muszalski, zaznaczając, że w jego ocenie tylko jeden bus nowej firmy obsługującej miejską komunikację spełnia wymogi.
- Gdy wczoraj ze strony radia dowiedziałem się, że są to autobusy zastępcze, to nie mogłem w to uwierzyć. Ponieważ mam pismo pana burmistrza, które jednoznacznie stwierdza, że takie nie mogą być zastosowane – ciągnął.
Muszalski akcentował, że busy mogą jeździć w transporcie komunikacji miejskiej, ale spełniające wymogi.
- Tu jest za dużo siedzeń, nie ma dwóch kompletów drzwi. Jedyny autobus, który spełnia wymogi, to tak naprawdę ten na linii C. – stwierdził.
Nie jest wykluczone, że PKS, jako jeden z oferentów, będzie domagał się odszkodowania od gminy Wieluń.
Więcej o sprawie, przeczytacie niebawem na portalu informacyjnym www.kulisy.net

Sławomir Rajch
[email protected]

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości