Kto jest najlepszy w halowej piłce nożnej? Księża, medycy, strażacy, a może samorządowcy? Pierwszy Turniej Papieski w Wieluniu przyciągnął drużyny z różnych środowisk. Przyświecał im jeden wspólny cel. Wsparcie uzdolnionej młodzieży z powiatu wieluńskiego.
W sobotę, 10 października, w hali WOSiR w Wieluniu po raz pierwszy rozegrano Turniej Papieski w halowej piłce nożnej. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Wydarzenie zorganizowano w ramach XXVI Dnia Papieskiego, przebiegającego pod hasłem „Św. Jan Paweł II - uczeń-misjonarz”. Z inicjatywą wyszedł ks. Zbigniew Wojtysek, od lipca wikariusz parafii pw. św. Stanisława BM w Wieluniu. Kapłan jest znany ze swojej pasji do futsalu. Ma na swoim koncie tytuł mistrza Europy w tej dyscyplinie.
Na parkiecie spotkali się przedstawiciele różnych zawodów i środowisk. Swoje drużyny wystawili: medycy, strażacy, księża oraz samorządowcy z gminy Wieluń i powiatu wieluńskiego. Do rywalizacji stanęli również Wojownicy Maryi oraz Drużyna Trenera Darka Żurawia i Przyjaciele.
Każda ekipa miała swoje ambicje, ale też powody do żartów i sportowych przekomarzań. Niektórzy już przed pierwszym gwizdkiem zastanawiali się, kto okaże się najtrudniejszym przeciwnikiem.
- Najbardziej obawiamy się księży. Chodzą pogłoski, że mają mocną ekipę. Biorą udział w turniejach. Myślę, że będą faworytami tych rozgrywek - stwierdza Tomasz Gędek, oddziałowy z SP ZOZ w Wieluniu.
Wynik meczu miał znaczenie, ale nie był najważniejszy.
- Nastawienie mamy pozytywne. Będzie dobra zabawa w szczytnym celu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że możemy wziąć udział - podkreśla Gędek.
Podczas turnieju sprzedawano papieskie kremówki. Do puszek zbierano pieniądze na stypendia dla zdolnej młodzieży z terenu powiatu wieluńskiego. Organizatorem wydarzenia była Fundacja na Rzecz Rozwoju Powiatu Wieluńskiego.
- Ksiądz Zbyszek Wojtysek, który przybył niedawno do naszego miasta zaproponował, aby połączyć sport z Dniem Papieskim - opowiada Tomasz Dawidziak, prezes Fundacji na Rzecz Rozwoju Powiatu Wieluńskiego.
- Udało się namówić do udziału drużyny. Wszystko to w szczytnym celu. Turniej jest charytatywny - podkreśla.
Na parkiecie nie zabrakło również kobiet. Joanna Kałdońska, wiceprzewodnicząca Rady Powiatu w Wieluniu, przyjęła zaproszenie wicestarosty Krzysztofa Dziuby i wsparła drużynę samorządowców.
- Postanowiłam spróbować własnych sił. Jestem tutaj przede wszystkim dlatego, że pieniądze z akcji mają trafić do uzdolnionych dzieci. Bardzo fajna inicjatywa - przyznaje Kałdońska.
Podczas rozgrzewki pojawiły się jednak pewne wątpliwości.
- Obawiam się, czy dam sobie radę. Mężczyźni mają więcej siły. Ale być może jestem przykładem tego, że tam, gdzie diabeł nie może, tam babę pośle - śmieje się Joanna Kałdońska.
Na trybunach słychać było głośny doping.
- Dziś kibicujemy księżom. Całym sercem wspieramy księdza Zbyszka, który nas prowadzi - mówi z uśmiechem Natalia Michałczyk, reprezentująca młodzież z parafii św. Stanisława w Wieluniu.
I być może mocno trzymane kciuki przyniosły efekt. Drużyna księży zakończyła turniej na drugim miejscu, ustępując jedynie ekipie trenera Darka Żurawia. Trzecie miejsce zdobyli strażacy.
Inicjator turnieju ks. Zbigniew Wojtysek podsumowuje spotkanie.
- Turniej uważam, za udany. Wydarzenie pięknie zjednoczyło wiele środowisk, z czego bardzo się cieszymy - oznajmia z dumą kapłan.
- Mogliśmy najpierw łączyć się w modlitwie za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Przywołaliśmy jego postać. Jako młody chłopak lubił grać w piłkę nożną. Stał na bramce. Stąd wziął się pomysł na turniej papieski - wyjaśnia ks. Wojtysek.
A czy kolejna edycja odbędzie się w przyszłym roku?
- Jak Pan Bóg da! Wyrażamy chęć i otwartość - deklaruje ksiądz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze