Marzena Rogalewicz od trzech lat zarządza sołectwem Huta, w skład którego wchodzą jeszcze Pierzyny Małe i Lipie. W tym czasie zorganizowała już dwukrotnie Dzień Kobiet oraz ognisko. Z funduszu sołeckiego m.in. została zakupiona kostka i na razie powstał niedługi fragment chodnika w Lipiu. Rogalewicz przyznaje, że sołtysowanie to niesienie pomocy mieszkańcom i integrowanie ich poprzez różne imprezy.
W 2019 r. została sołtyską, w wyborach miała tylko jednego kontrkandydata.
- Byłam zaskoczona i było mi miło, że mieszkańcy wybrali mnie na sołtysa, obdarzyli zaufaniem – wspomina Marzena Rogalewicz.
- Poprzednia pani sołtys rezygnowała i zaproponowała mi, czy nie mogłabym jej zastąpić. Na początku nie chciałam, ale lubię się angażować, lubię ludzi, więc pomyślałam, że spróbuję.
W tym niedługim okresie dwukrotnie już zorganizowała (we współpracy z sołectwem Dąbrowa) Dzień Kobiet, w którym bardzo chętnie uczestniczyły panie w różnym wieku. Udało się też przygotować ognisko, społeczność znów licznie dopisała i miło spędziła wspólny czas.
- Dbamy o nasz plac zabaw, udzielają się dużo strażacy, którzy najczęściej koszą trawę. Z urządzeń korzysta sporo dzieci, przyjeżdżają też z Dąbrowy, ale mamy także siłownię napowietrzną – wymienia sołtyska Huty (do sołectwa należą też Pierzyny Małe i Lipie).
Za kadencji Rogalewicz fundusz sołecki został przeznaczony na zakup kostki na chodnik w Lipiu. W tym roku powstał niedługi odcinek, ok. 150 m. Na razie nie ma funduszy na dokończenie tego zadania.
- Mamy problem z wodą, kiedy są upały, to nam jej po prostu brakuje. Dlatego budowana jest hydrofornia na terenie naszej gminy, mieszkańcy zgodzili się, żeby dołożyć też środki na ten cel – podkreśla sołtyska.
- Wsparliśmy również orkiestrę dętą w Kiełczygłowie, która występuje podczas różnych świąt, czy uroczystości.
Marzena należy do straży (OSP Huta), jest też członkinią KGW Huta. Zaznacza, że bardzo zależy jej na integracji mieszkańców, ale nie zapomina też o potrzebnych inwestycjach.
- Kolejnym planem jest remont drogi w Pierzynach Małych. Angażuję się także w budowę przystanku kolejowego, który będą robić w Hucie. Rozmawiam z wójtem, żeby uruchomić tą kolej i pociągi zatrzymywały się jak za dawnych czasów – przyznaje.
- Sołtysowanie to pomoc dla innych mieszkańców, żeby trochę lepiej im się żyło. Mam dobry kontakt z ludźmi, lubię z nimi rozmawiać. Ważne dla mnie też jest, żeby społeczność mogła wspólnie wyznaczać zadania, oderwać się czasami od codziennych problemów i spotkać przy organizacji jakichś świąt, pikników rodzinnych.
Marzena Rogalewicz łączy sołtysowanie z pracą zawodową i prowadzeniem niedużego gospodarstwa rolnego. Lubi otaczać się kwiatami, a w wolnych chwilach jeździć na rowerze.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze