Reklama

Cukier znika ze sklepów

Polacy w ostatnim czasie dosłownie rzucili się po cukier. I nie chodzi o to, że zaczęli więcej słodzić, czy robić przetwory. Tym razem głównym powodem są przede wszystkim rosnące ceny. Decyzja o przygotowywaniu zapasów sprawiła, że w sklepach zaczęło brakować słodkiego towaru. Odwiedziliśmy zatem kilka punktów handlowych w okolicy, by sprawdzić, czy jest ten cukier, czy nie i po ile.

Cukier błyskawicznie znika ze sklepowych półek, dlatego duże sieci handlowe zdecydowały się wprowadzić limity na jego sprzedaż: Biedronka i Netto jako pierwsze, potem dołączyło do nich Aldi, a przed weekendem Auchan i Lidl. Eksperci i producenci uspokajają, że słodkiego towaru nie brakuje na rynku, a wzmożony popyt wywołany jest strachem przed dalszymi wzrostami cen. Klienci wykupują cukier, więc półki świecą pustkami, bo dostawy nie nadążają, a sieci wprowadzają limity, by poradzić sobie z paniką. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia na początku wojny w Ukrainie, gdy w Polsce ustawiały się długie kolejki do tankowania. To też spowodowało przez kilka dni problemy z dostępnością paliw. Nie wszyscy jednak teraz wpadli w zakupowy szał.
- Nie słodzę, także nie mam z tym problemu, ale kupuję cukier, bo mąż i syn słodzą – przyznaje Agata Kukuła.
- Jak nie ma cukru w sklepie, to czekam na jakiś spokój, żeby to się po prostu jakoś wszystko unormowało, żeby można było iść normalnie kupić tyle, ile człowiek potrzebuje cukru, a nie robić jakieś zapasy.
- Mam jeszcze cukier z poprzednich zakupów, także mam zapas i w tej chwili nie kupuję – zaznacza Ryszard Dziadak.
- Nie wpadłem w szał, ale myślę, że te podwyżki nie tylko na cukrze się skończą. To na pewno jeszcze inne artykuły będą wchodziły w grę, bo wszystko drożeje, paliwa, energia, zboża będą drogie to i mąka będzie droga, pieczywo.
Te obawy akurat są uzasadnione. Według Głównego Urzędu Statystycznego średnia cena 1 kg cukru w detalu w czerwcu 2021 r. wynosiła 2,77 zł, w styczniu br. to już 3,37 zł, a w czerwcu – 3,92 zł. Oficjalnych danych za lipiec jeszcze nie ma, ale wiadomo, że jest drożej. Z powodu wojny w Ukrainie poszybowały ceny nawozów, co też przełożyło się na wzrost kosztów uprawy buraków cukrowych, do tego dochodzą koszty energii i stąd kilkudziesięcioprocentowy wzrost cen. Sieci handlowe mają również coraz większe kłopoty z logistyką i pracownikami. Do tego w sklepach dyskontowych zaczęli się zaopatrywać przedsiębiorcy, ponieważ w hurtowniach ceny wielu artykułów są już wyższe niż w sklepach. Znajdzie to też już niedługo odzwierciedlenie w marketach, kolejne podwyżki planowane są pod koniec sierpnia.
Sprawdziliśmy, jak obecnie wygląda sytuacja w naszej okolicy – stan na 22 lipca.
- Dzisiaj próbowałam zamówić cukier i nie można już w ogóle, a ostatnio dostałam tylko 40 kg, zostało mi do sprzedaży 4 kg – mówi Żaneta Banasiak z Żabki przy ul. 18-Stycznia w Wieluniu.
- Teraz sprzedajemy po 4,80 zł, a było po 3,80 zł. Wcześniej cukier zawsze był na stanie, ale w tym okresie, gdzie brakuje, nawet Żabki są dobre.
- Od dwóch dni nie mamy cukru, nie ma w hurtowni,  jest trudność w dostawie – informuje Agata Wojtczak z Sedala w Wieluniu.
- Chyba będą podwyżki w zakupie, dlatego nasza hurtownia nie dysponuje cukrem w tej chwili. Ogólnie zrobił się wielki szum z cukrem i klienci są zaniepokojeni, dlaczego nie ma cukru, pytają ciągle, kiedy się pojawi. Staramy się coś oczywiście dla klientów w zamian zaoferować, dlatego w tej chwili dysponujemy cukrem ciemnym, który jest w wyższej cenie i cukier w kostce.
Nie wszędzie jednak odnotowuje się braki słodkiego towaru na sklepowych półkach.
- Przychodzi praktycznie co drugi dzień cukier, po 100 kg, na początku ubiegłego tygodnia był poniżej 4 zł, a pod koniec po 4, 50 zł, teraz jest po 5, 90 zł – podaje Dominika Włodarczyk ze sklepu w Nietuszynie.
- W okolicznych sklepach ludzie mówią, że nie ma cukru, dlatego wszyscy przyjeżdżają tutaj – podkreśla Monika Wolna ze sklepu w Stawie.
-  My też codziennie przywozimy z hurtowni, po 40 kg. Teraz kosztuje 6 zł, a wcześniej cena była 5,40 zł.
Z dostawami cukru nie ma również problemu w Masłowicach.
- Zmieniła się cena, było 3,50 zł, a teraz jest 5,50 zł. Przy większych zakupach mamy rabat, wtedy wychodzi 4,50 zł, ale trzeba zrobić zakupy za 59 zł, nie licząc w tym artykułów alkoholowych, tytoniowych, przemysłowych – wymienia sprzedawczyni Olga Figińska.
- Ludzie bardzo dużo kupują cukru, boją się, że braknie albo, że zdrożeje – dodaje sprzedawczyni Joanna Śmiałek.
Podwyżek mamy się jeszcze spodziewać, ale o dostępność słodkiego towaru powinniśmy być spokojni.
- W Polsce nie zabraknie cukru, bądźmy pewni, że zawsze go kupimy — zapewnił minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk.

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości