To już niemal tradycje, że Dzień Kobiet w Działoszynie obchodzony jest z wielką pompą. W tym roku dla mieszkanek gminy zaśpiewał Zenon Martyniuk. Jego występ poprzedził koncert Miłego Pana. Obaj wokaliści porywali do wspólnej zabawy licznie zgromadzoną publikę, która chętnie włączała się do wspólnego śpiewania znanych przebojów.
W niedzielę, 10 marca, na hali w Działoszynie cała gmina świętowała Dzień Kobiet. W drzwiach każdą z pań witał burmistrz Rafał Drab, wręczając żółte tulipany.
- Podziwiam kobiety za wytrwałość, za ich siłę, motywację, bo to one motywują swoich mężów, partnerów – podkreślał samorządowiec.
- Podoba mi się w nich, że są takie silne. Jako szef mogę powiedzieć, że panie są świetnymi pracownikami, starają się wypełniać obowiązki jak najlepiej. Na pewno nam mężczyznom ten pierwiastek kobiecej wrażliwości jest potrzebny. Zarówno w pracy, jak i w codziennym życiu.
Reklama
Zanim na scenę weszli Młody Pan, a po nim gwiazda wieczoru, Zenon Martyniuk, swoje umiejętności wokalno-taneczne zaprezentowali uczestnicy grup i sekcji Miejskiego Domu Kultury w Działoszynie a także podopieczni Środowiskowego Domu Samopomocy w Niżankowicach.
Oprócz muzyczno-tanecznych niespodzianek na panie czekał słodki poczęstunek, kawa oraz herbata.
Dzień Kobiet to okazja do tego, aby rozmawiać o naturalnych różnicach między płciami, ale też o tym, co panie i panów łączy. Te zależności w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat się zmieniły.
- W Urzędzie pracuje więcej kobiet niż mężczyzn, na pewno panowie są docenieni w Dzień Chłopaka, ale oni o nas też pamiętają w nasze święto – śmieje się Marta Gniecioszek, sekretarza gminy Działoszyn.
- Mogę powiedzieć, że momentami niełatwo zajmować kobiecie takie stanowisko, jakie ja piastuję. Tym bardziej, że mam dopiero 33 lata i niektórzy jeszcze mogą mój awans przyjmować sceptycznie. Natomiast ja z gminą jestem związana od 14 lat, odkąd przyszłam na staż jako młoda dziewczyna. Znam problemy samorządu i mieszkańców. Nie ukrywam, że czasami w pracy kierują się tą bardziej wrażliwą stroną natury, ale bywa i tak, że trzeba nogą tupnąć – żartuje.
Reklama- Kiedy byłam mała, raczej te role społeczne były określone, chłopcy mieli samochody, a dziewczyny kosmetyki. Teraz z jednej strony te sztywne podziały znikają, ale w swoim najbliższym otoczeniu, obserwując dziewczynki. Widzę, że interesują się jednak najbardziej modowymi eksperymentami i przysłowiowymi kosmetykami– dodaje.
Cały czas kobiety starają się upominać o należne miejsce w społeczeństwie. Mimo tego, że teoretycznie panuje równouprawnienie, zdarza się, że na tych samych stanowiskach panie mają np. niższe wynagrodzenie.
- Bardzo często w dzieciństwie słyszałam, że coś jest dla chłopców, czegoś nie wypada, bo jestem dziewczyną – wspomina Magdalena Kopera.
- Pochodzę z konserwatywnej rodziny, moja mama trzymał pieczę nad naszym wychowaniem, ale sama mam córkę, w tej chwili ma 26 i zupełnie inaczej ją wychowałam. Zupełnie inaczej podchodzę do wielu rzeczy, uważam, że to co dla mężczyzn, jest również dla kobiet. Ponadto w męskich sprawach my kobiety potrafimy być o niebo lepsze niż mężczyźni.
Jak podkreśla Kopera w kwestii równouprawnienia wszystko zmienia się na lepsze.
- To bardzo dobrze, że kobiety mają głos i to znaczący głos w różnych dziedzinach życia, nauki, sztuki bo potrafimy wiele wnieść. Wciąż jednak kobiety są dyskryminowane, jeśli chodzi o płace. Zarabiamy niewiele, piastując odpowiedzialne stanowiska. Sama tego nie odczułam na własnej skórze, ale przykłady w otoczenia pokazują, że tak niestety jest.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze