Dopiero co zawiązał się Ojcowski Klub O.K. w Wieluniu. Już na pierwszym spotkaniu pojawiło się aż 20 tatusiów. – Mamy mają różne formy i kluby wsparcia. Z facetami to jest różnie. Tego ojcostwa nas nikt jakoś specjalnie nie uczył. Idea jest taka, żebyśmy się wymieniali doświadczeniami, wspierali, doradzali sobie wzajemnie, czasem po prostu wysłuchali – uzasadnia powstanie klubu jego lider Tomasz Wróbel z Wielunia.
Tomasz Wróbel, lider Ojcowskiego Klubu O.K. Wieluń od ponad trzech lat prowadził taki sam klub w Poznaniu, gdzie jeszcze do niedawna mieszkał. Teraz razem z rodziną przeprowadził się do Wielunia i zdecydował także tu zaszczepić inicjatywę organizacji dla tatusiów.
Takich klubów w Polsce jest obecnie ok. 80. A idee fixe projektu zakłada, żeby w każdym mieście powiatowym powstał klub ojcowski Organizacja, która za tym projektem stoi, kryje się pod prostą stroną tato.net. W tym roku portal obchodzi swoje 20-lecie.
Założyciel klubu w Wieluniu zaznacza, że rozmowa o ojcostwie i wspieranie się mężczyzn w tej materii nie jest zbyt popularne. Zwykle to mamy tworzą jakieś towarzystwa, rozmawiają o rodzicielstwie, wychowaniu dzieci, czy rodzinnych problemach. Zawsze wychowanie dzieci kojarzyło się z matką. A ojca z zapewnianiem bytu rodzinie.
- Może właśnie dlatego dużo więcej jakichś form wsparcia i rozwoju w tym zakresie dostają właśnie mamy. A my, ojcowie, zostajemy z tym sami – zauważa Tomasz Wróbel.
Inicjator klubu jest pozytywnie zaskoczony bardzo dużym zainteresowaniem.
- Odbiór naszego projektu jest genialny. Wieluń to jest w ogóle jakiś fenomen. Odbieram bardzo dużo pozytywnych sygnałów i zgłoszeń. Mężczyźni chcą być w tym klubie, potrzebują tego – dodaje.
Tomasz Wróbel zaznacza, że bardzo zależy mu, żeby w klubie byli wyłącznie tatusiowie, którzy czują wewnętrzną potrzebę by w nim być.
- Nikt nie może być tu na siłę. To nie jest takie miejsce. Tu każdy z członków musi być przekonany, że chce w tym uczestniczyć i brać udział w naszych cyklicznych spotkaniach – tłumaczy.
Pierwsze spotkanie Ojcowski Klub O.K. w Wieluniu miało miejsce w czwartek, 26 września na Dworcu Kulturalnym Wieluń-Dąbrowa. Pojawiło się na nim aż 20 tatusiów, którzy wyrazili chęć kontynuowania udziału w projekcie.
- To jest taka inwestycja czasowa, raz w miesiącu dwie godziny – wylicza lider klubu.
- Chcemy, żeby te spotkania traktować poważnie. Każdy z nas ma swoje życie, zawodowe i prywatne. I gdy trzeba w miesiącu poświęcić te dwie godziny, wtedy pojawia się milion różnych spraw i obowiązków. I to jest naturalne. Ale w pewnym momencie trzeba zdecydować, czy chcemy w tym być na sto procent, czy nie.
Kto może wziąć udział w projekcie i wstąpić do klubu?
- Pamiętam, że najmłodszy mężczyzna, który pojawił się kiedyś na naszym klubie, to był taki chłopak, który przyszedł i powiedział tak: „Słuchajcie panowie, ja jeszcze nie mam dziecka, ale moja partnerka jest w ciąży. Nie miałem dobrego wzoru ojca i chcę się od was nauczyć” – opowiada Tomasz Wróbel.
W klubie jest taka zasada, że telefony są albo wyłączone, albo zostawione gdzieś obok, tak by nie rozpraszały uczestników.
- W pewnym momencie przyszedł jeden z ojców i położył telefon na stole i mówi do nas: „Sorry chłopaki, ale dzisiaj moja partnerka ma termin porodu, także ja tutaj muszę mieć łączność” – wspomina z uśmiechem lider wieluńskiego klubu ojców.
- A my na to, że chyba zwariował, że jeśli ma termin porodu, to powinien być przy żonie. A on na to, że wszystko jest pomierzone, 20 minut ma do domu, 20 minut do szpitala, wszystko pod kontrolą. Po prostu chciał nami być, spotkać się, pogadać – akcentuje Tomasz Wróbel.
Jako ciekawostkę Wróbel podaje ojca, który jest liderem jednego z klubów w Wielkopolsce.
- Tam liderem klubu jest mężczyzna, którego córka ma już 28 lat, jest już w małżeństwie, a on i tak dalej jest w klubie i razem z nią pracuje i ciągle walczy o relację ojciec-córka – podkreśla.
Naturalnym skutkiem uczestnictwa w klubie jest nawiązywanie nowych znajomości, zawiązywanie się przyjaźni, relacji koleżeńskich.
- Mamy także swoją przestrzeń w Internecie. Jest strona tato.net, na którą zapraszamy. Tam jest dużo różnych, wartościowych książek, jakichś tam tipów, podpowiedzi, podcastów, różnych tego typu historii, z których można czerpać, jak być lepszym ojcem. Warto tam zajrzeć – zachęca Tomasz Wróbel.
Raz w roku jest także organizowane forum ojców, w którym zrzeszeni mężczyźni mogą wziąć udział.
- Najbliższe forum planowane jest w listopadzie. Na tej imprezie pojawiają się także goście ze Stanów Zjednoczonych, gdzie idea promowania dobrego ojcostwa jest mocno zakorzeniona – mówi szef wieluńskiego klubu tatusiów.
W trakcie jednego z tego typu spotkań, uczestniczył nawet ojciec obecnego prezydenta RP Andrzeja Dudu, a temat spotkania brzmiał: „Jak wychować syna na prezydenta”.
- Niezależnie od tego jak oceniamy pana prezydenta, czy jego tatę, to taki wykład jest czymś wyjątkowo ciekawym. Takie wystąpienie, podczas forum, było po prostu magnesem dla wielu ludzi. Zresztą wielu jest na forum ciekawych ojców, a dodatkowo jest masę warsztatów, rozmów i tematów związanych z ojcostwem – reklamuje Tomasz Wróbel.
Ojcowski Klub O.K. w Wieluniu zaprasza wszystkich zainteresowanych. Następne spotkanie już 17 października, o godz. 19:00, a kolejne zawsze w trzeci czwartek miesiąca. Uczestnictwo w projekcie nie jest odpłatne.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze