Święty Mikołaj, który w sobotę, 9 grudnia, zawitał do Piasków, bardzo dokładnie sprawdzał, czy aby w poprzednim roku mieszkańcy wsi byli grzeczni. Miał ze sobą kilka rózg, a prezentów nie dawał za darmo. Dzieci były odpytywane z matematyki, trochę starsi musieli deklamować wiersze albo śpiewać kolędy. Nawet sołtys.
Pogoda dopisała, więc Mikołaj mógł do mieszkańców Piasków dotrzeć saniami, zaprzęgniętymi do karego rumaka. Na przejażdżkę zaprzęgiem chętnie też zabierał dzieci, które wcześniej solidnie przepytał.
Akcję z okazji „Mikołajek” dla dzieci oraz starszych przygotowały Babki z Piasków, czyli całkiem nowe Koło Gospodyń Wiejskich wraz z sołtysem i radnym w jednej osobie, Romanem Stolarkiem.
Wczesnym popołudniem mieszkańcy spotkali się w świetlicy, aby pod okiem Agnieszki Furman z Łódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego przygotować stroiki na świąteczne, bożonarodzeniowe stoły. Potem, w oczekiwaniu na Świętego, raczono się pysznymi, domowymi ciastami. Kiedy już gość w czerwonym wdzianku przybył, okazało się, że ma dla dzieci niespodzianki.
- Zależało nam na takiej akcji dla najmłodszych mieszkańców, wszystkie dopisały, sądzę, że impreza fajnie wyszła - podaje szefowa „Babek…”, Agnieszka Biniek.
A członkowie KGW, bo do koła należą wbrew nazwie też panowie, przygotowali poczęstunek w postaci domowych słodyczy i owoców.
- Dzieci z rodzicami wykonywali stroiki w szkle, mieli swoje naczynia, ich dzieła teraz będą zdobić świąteczne stoły – relacjonuje gospodyni.
Do tej pory tego typu wydarzeń we wsi nie było, ponieważ sołectwo nie dysponowało miejscem na podobne spotkania. Teraz mają już swoją świetlicę, drewniany domek.
- Niespodzianki dla dzieci w ubiegłym roku przygotowałem po raz pierwszy na Wigilię, ale rozdałem je osobiście, nie mieliśmy wtedy jeszcze domku – podaje Roman Stolarek.
Jak się okazuje inwestycja w altanę była bardzo trafiona. Tutejsi myślą o powiększeniu budynku o zaplecze, poza tym chcą przedłużyć dach, dzięki czemu powstanie taras osłonięty od słońca. W planach są też urządzenia na plac zabaw dla dzieci.
- Cieszy mnie to, że mieszkańcy się angażują – nie kryje zadowolenia Stolarek.
- Na razie naszą najpilniejszą potrzebą jest doprowadzenie wody do działki, gmina nam to obiecała – dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze