Reklama

Nie dadzą, bo nie mają

Być może już wkrótce czeka nas bezprecedensowy proces gmina kontra starostwo. To pokłosie roszczeń Wielunia wobec powiatu wieluńskiego odnośnie współfinansowania remontu trzech ulic. W 2019 roku gmina przejęła kilkanaście powiatowych dróg. Niektóre z nich wymagają niemałych nakładów na remonty. Zgodnie z protokołem przejęcia, powiat miał się w połowie dołożyć do kosztu przebudowy trzech z nich. Chodzi o ul. Szpitalną, Krakowskie Przedmieście i POW. Ni mniej, ni więcej oznacza to, że starostwo musiałoby wyłożyć ponad 3 mln zł. A kasa u nich świeci pustkami. W tegorocznym budżecie śladu po pieniądzach dla gminy nie ma. Burmistrz Wielunia grozi palcem, jeśli z umowy będą chcieli się wycofać. Marek Kieler z kolei uważa, że powiat nie ma żadnych, prawnie usankcjonowanych, zobowiązań. Poza tym nie dadzą, bo i tak nie mają z czego. Okrasa zapowiada, że w ostateczności spór będzie musiał rozstrzygnąć sąd.

Temat kosztów remontu i przebudowy trzech, do niedawna powiatowych, dróg wielokrotnie gościł na sesjach rady miejskiej Wielunia. Burmistrz Paweł Okrasa za każdym razem zapewniał, że według uzgodnień z powiatem, na te inwestycje, na które była przygotowana dokumentacja przed fuzją, powiat dołoży ze swojej kieszenie połowę ich wartości. Jeszcze w 2020 r rozstrzygnięto przetargi na ul. Krakowskie Przedmieście i Szpitalną. Kilka dni temu ogłoszono wyniki procedury na modernizację ul. POW. Wartość tych trzech zadań to grubo ponad 6 mln zł. Okrasa oczekuje, że powiat swoje dołoży. Ci odżegnują się od faktu, jakoby mieli z gminą wiążącą umowę, wspominając tylko o intencjach. A ponieważ sami ledwo wiążą koniec z końcem, na drogi gminne środków nie zabezpieczyli. 
- Sytuacja finansowa powiatu jest trudna, sami musimy zaciągnąć kredyt w tym roku budżetowym. Pan burmistrz powołuje się na protokół uzgodnień, a my uważamy, że to był dokument roboczy. Umowa nie została podpisana na udział środków powiatu w remontach czy przebudowie dróg, które gmina przejęła – komentuje starosta wieluński, Marek Kieler.
- Nie ukrywam, że rozmowy, chyba w kwietni ubiegłego roku, na ten temat były. I zapewnialiśmy, że jeśli tylko będzie taka możliwość, to do wniosku o współfinansowanie tych inwestycji na pewno się przychylimy. Ale my środków po prostu nie mamy – twierdzi.
Starosta neguje również podstawy prawne roszczeń Okrasy.
- Jestem przekonany, na gruncie prawnym, że nie zaciągnęliśmy zobowiązań w stosunku do miasta – podkreśla, informując, że konsultowali się w tej sprawie z prawnikami. 
- Powiat stara się inwestować na terenie każdej gminy. I takie inwestycje, nawet teraz, prowadzimy. Również na drogach gminnych, które biegną przez Wieluń. Gmina w tych kosztach nie partycypuje. Przykładem może być droga w Turowie, opracowujemy też dokumentację na drogę w Rudzie – kwituje samorządowiec. 
Zupełnie odmiennego zdania jest burmistrz Paweł Okrasa. Włodarz wielokrotnie podkreślał, że dla niego jest oczywistym udział powiatu w tych trzech inwestycjach. Przytoczył nawet fragmenty protokołu uzgodnień, podpisanego przez siebie i wicestarostę, Krzysztofa Dziubę
„Burmistrz akceptuje warunkowo rozszerzoną listę dróg powiatowych, mogących zostać przekwalifikowane na drogi gminne przy 50 proc. udziale w zadaniach inwestycyjnych na przedmiotowych drogach, dla których przygotowano już dokumentację budowlaną, tj. przebudowę ul. Szpitalnej, przebudowę ul. POW. wraz z budową ciągu pieszego przez przejazd kolejowy i na odcinku od przejazdu do granicy Wielunia i na rozbudowę ul. Krakowskie Przedmieście wraz z budową dwóch skrzyżowań o ruchu okrężnym” – stoi w dokumencie.
„Przedstawiciele powiatu uznali propozycję za korzystną i akceptowalną” – można dalej wyczytać w protokole podpisanym przez Dziubę.
- Można to kwestionować, bo nie jest to umowa stricte tylko protokół, który nas kierował do dalszych kroków  - przyznaje Okrasa, ale z drugiej strony jest pewien, że dokument jest podstawą do roszczeń gminy. Jak podkreśla miasto ze swoich zobowiązań, także wynikających z protokołu, się całkowicie wywiązało. A to, że tak samo nie postąpi powiat, może być powodem, aby sprawę rozstrzygnął sąd.
- Jak przypomnę, jednym z pierwszych powodów podpisania tego protokołu, to było przekazanie bezpłatne, w formie darowizny, części budynków po Szkole Podstawowej nr 4, na rzecz powiatu, żeby poprawić bazę lokalową, szkolną, dla uczniów liceum imienia Janusza Korczaka w Wieluniu. I z tego się rada wywiązała – przypominał na sesji budżetowej pod koniec kwietnia.
- Tzn. burmistrz złożył taki projekt uchwały, rada to przyjęła, mimo, że też wtedy były głosy obawy, czy nie lepiej by było to zostawić, ewentualnie starostwu wydzierżawić, pobierając co miesiąc opłaty. Ja uznałem że nie, że trzeba w ramach dobrej współpracy przekazać to starostwu. Bo w tej szkole średniej też się uczą dzieci z naszej gminy i ważne, żeby starostwo inwestowało w sposób pełny w ten kompleks – zaznaczał.
Burmistrz stanowczo zaznacza, że remonty dróg zostaną sfinansowane nawet jeśli starostwo nie będzie chciało dać ani złotówki. 
- Nie ma żadnej możliwości fizycznej, żebyśmy tych inwestycji nie wykonali. My je wykonamy, bo mamy już umowy zawarte i mieszkańcy będą się mogli cieszyć z tych inwestycji - podaje włodarz nie ukrywając, że według niego należne, pieniądze gmina będzie chciała odzyskać. 
- Oczywiście, jeśli starostwo uzna w pewnym momencie, że ono nie będzie tych notatek respektować, tych uzgodnień respektować i nie będzie chciało współfinansować tych inwestycji, to nie będziemy mieć innego wyjścia, będziemy to musieli sfinansować z budżetu, ale nie pozostanie nam nic innego, tylko dochodzenie naszych roszczeń w sądzie – nie ukrywał.
- Jeżeli będziemy mieć pisma negatywne ze strony starostwa, że nie będzie żadnych możliwości z ich strony finansowania tych inwestycji, jutro, pojutrze za rok czy dwa. Jeżeli nie będzie odzewu i nie bo nie, wówczas będziemy kroki czynić. Kilka wariantów nam kancelaria prawna przedstawiła. Nie chcę o nich mówić, bo ciągle uważam, że trzeba umów dotrzymywać, jeżeli się je zawarło – zwracał uwagę.
Zauważył również, że jeśli dokument miałby być nieważny, to osoba, która o tym wiedziała, mogła przekroczyć swoje uprawnienia.
- Jeżeli starostwo nie wywiążę się ze zobowiązania współfinansowania w 50 proc tych inwestycji, co wynika z tych dwóch notatek, do czego się własnoręcznym podpisem zobowiązał pan wicestarosta Dziuba, wówczas my będziemy dochodzić spraw w sądzie, po prostu . Nie mam innej drogi. Jeżeli jedna strona uważa, że ktoś powinien coś zapłacić, druga strona tak nie uważa, wówczas jedyną instytucją w Polsce, która może to rozstrzygnąć jest sąd – udowadniał.
- To nie było spotkanie dwóch panów na piwie, którzy sobie coś ustalili, bo z tych spotkań są protokoły – przypominał.
- Albo pan wicestarosta przekroczył swoje upoważnienia i podpisał dokument, do którego nie miał prawa, a na takie postępowanie już są paragrafy zupełnie innego kodeksu – zwracał uwagę.
Radni, którzy pieniędzy od powiatu oczekują podobnie jak Okrasa, już tacy pewni, co do wygrania ewentualnego procesu i możliwości pozyskani od powiatu środków, nie są.
Anna Dziuba-Marzec zwracała uwagę, że protokół uzgodnień, na który powołuje się burmistrz, nie ma kontrasygnaty skarbnika ani innego członka zarządu a tylko taki byłby wiążący. Robert Kaja informował, że jeśli taka umowa intencyjna nie była przyjęta przez całą radę powiatu, może nie być wiążąca. Również Piotr Radowski wyraził swoją wątpliwość, czy załatwianie spraw w sądzie to skuteczne rozwiązania.
- Liczę, że rada powiatu i zarząd wykaże się taką odpowiedzialnością jak my i podejmą stosowne uchwały – podkreślił, nie ukrywając, iż ma nadzieję, że powiat się zreflektuje. 
- Idąc na udry do sądu będzie to z negatywnym skutkiem dla gminy głownie – uważa Tomasz Akulicz, przewodniczący rady gminy Wieluń.
- Jestem ostatni, który chce iść na drogę sądową. Zrobię to tylko w ostateczności, jeśli zarząd powiatu definitywnie powie, że środków nie przekażą – zaznaczył Okrasa.
- Mam nadzieję, że to się skończy wesołym oberkiem, mówiąc kolokwialnie i wszyscy pójdziemy na piwo – zakończył barwnie.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości