Reklama

Ogródki Działkowe „Stokrotka” w Działoszynie już rozkwitają

Wiosna to czas intensywnych prac na działkach i w ogrodach. Przykładem są działkowcy z Działoszyna, którzy również zaczęli działać. Przechadzając się alejkami na terenie ogródków działkowych „Stokrotka” widać z daleka pobielone drzewka owocowe. Uroku dodaje fakt, że niektóre zaczynają kwitnąć.

Jest kwietniowe popołudnie. W oddali słychać samochody. Przekraczając bramę ogródków działkowych „Stokrotka” można odnieść wrażenie, że szum miasta ucicha. Słychać tylko śpiew ptaków. Oczom ukazuje się widok kwitnących na biało i różowo drzew i krzewów.

Na działkach, przeważnie emeryci, dosiewają kolejne warzywa. Jedni naprawią konstrukcje letnich domków. A jeszcze inni rozmawiają przez płot z sąsiadami.

- Moje brzoskwinie już zaczynają kwitnąć. Oby tylko znów nie było przymrozków – martwi się Jerzy Lewandowski.

Reklama

Okazuje się, że emeryt jest „wiceprezesem” Rodzinnych Ogródków Działkowych w Działoszynie. Swoją ma od ponad 40 lat. Mówi, że jest ogrodnikiem, ale to żona zna się na kwiatkach.

- Gdzie to mnie Pani złapała tutaj? Ja dzisiaj popołudniu mam chodzić i roznosić zawiadomienia o zebraniu walnym, które będzie w maju – mówi Jerzy Lewandowski.

Dalej opowiada o tym, że robił dzisiaj rekultywację, aż się maszyna zepsuła. Oprowadzając redaktorkę po ogródkach działkowych, nagle wykrzykuje do sąsiadki.

-Hej Danusia! Przed chwilą mówiłem, że tutaj nocujesz, a twój mąż pojawia się dopiero jak są owoce – macha do kobiety, która przekopuje kolejne grządki.

Reklama

Naprzeciw do bramki podchodzi Anna Wiśniewska zapraszając reporterkę do siebie na działkę. Pokazuje kwitnące wiśnie, czereśnie i stare jabłonie. Jej mąż Kazimierz informuje, że przesadził krzewy agrestu, a ich miejsce zajęły borówki amerykańskie.

- Bardzo lubimy spędzać tutaj czas. Zwłaszcza latem jest tutaj pięknie, tak zielono i pełno kwiatów. Można malin i borówek pojeść  – mówi emerytka.

Pośród kwitnących drzew znajduje się domek, w którym na kuchence gotuje się obiad.

- Na świeżym powietrzu mamy lepszy apetyt. Zwłaszcza ja – śmieje się Kazimierz Wiśniewski głaszcząc się po brzuchu.

Reklama

Pożegnawszy się z małżeństwem Wiśniewskich reporterka udała się podziwiać kolejne ogródki działkowe. W jednym z nich dostrzega wśród starych jabłoni dom, który swoim wyglądem przypomina góralski.

Właściciel, Józef Pietruszka, opowiada o tym, że sam zbudował ten dom.

- Większość z tych materiałów jest z odzysku, a część desek dokupiłem – mówi dumny z efektu swojej pracy. 

Za domkiem znajduje się mini warsztat, gdzie emeryt z deseczek tworzy kolejny kwietnik.

Większość drzewek znajdujących się w ogrodzie emeryta to stare jabłonie, grusze i śliwy. Mówi, że owoce z takich drzew smakują zupełnie inaczej niż te kupne.

Reklama

- Pięknie jest tu jak zaczynają kwitnąć te „staruszki”. Wtedy jest tutaj tak biało i różowo – podsumowuje Józef Pietruszka.

Nie tylko w ogrodach jest już kolorowo od kwitnących drzew, ale tam jest to najbardziej widoczne.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/04/2025 16:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości