Reklama

Prezydent Niemiec nie będzie honorowym obywatelem Wielunia

Po raz drugi kandydatura Franka-Waltera Stinmeiera nie uzyskała poparcia komisji elekcyjnej opiniującej wnioski o nadanie honorowego obywatelstwa Wielunia. Poprzednim razem członkowie proburmistrzowskiego stowarzyszenia „Łączy nas Wieluń” wnioskowali o wyróżnienie prezydentów Polski i Niemic po ich wizycie w dniu 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej. Komisja elekcyjne wyraziła pozytywną opinię tylko wobec kandydatury Andrzeja Dudy. Wniosek dotyczący wyróżnienia prezydenta Niemiec został złożony ponownie, ale znów przepadł. Sprawa nadania honorowego obywatelstwa prezydentom budziła i dalej budzi wiele kontrowersji. Nie brakuje zwolenników, jak i przeciwników tej idei.

W komentarzach, zamieszczonych w sieci, widać, że Wieluń jest mocno spolaryzowany, jeśli chodzi o ocenę decyzji komisji elekcyjnej. Jedni biją brawo, inni są oburzeni, że kandydatura Andrzeja Dudy zyskała uznanie już w 2019 roku, a Franka-Waltera Stinemeiera dwukrotnie nie. Podziały ujawniły się też zarówno po decyzji, że Duda honorowe obywatelstwo dostani, jak i później. W dniu jego nadania. Doszło do utarczek słownych między przeciwnikami, a zwolennikami polskiego prezydenta, a nawet do rękoczynów.  Uroczystość wręczenia tytułu miała miejsce w trakcie trwania kampanii prezydenckiej. Tuż po niej Duda wziął udział w swoim wiecu wyborczym na Pl. Legionów.
 Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia przyznał, że decyzja kapituły odnośnie nadania tylko jednego obywatelstwa skrzywiła całą ideę i nacechowała pomysł politycznie. A nie taki był zamysł.  Przypomnijmy, że radni „Łączy nas Wieluń”  przedstawili ideę przyznania politykom zaszczytnych tytułów po tym, jak rada gminy przegłosował uchwałę, która zobowiązywała burmistrza do  podjęcia kroków w celu uzyskania pierwszego w historii Wielunia symbolicznego aktu częściowego zadośćuczynienia przez rząd niemiecki szkód wyrządzonych przez nazistowskie Niemcy podczas ataku na bezbronny Wieluń 1 IX 1939 roku. Działanie miało mieć dwojakie znaczenie. Podkreślić zasługi prezydentów dla rozpowszechnienia informacji o Wieluniu i jego tragedii na arenie międzynarodowej oraz umocnić jego opinię jako miasta „pokoju i pojednania”. Okrasa uważa, że miasto miało niepowtarzalną szansę, aby udowodnić, iż Wieluń nie jest miastem zaściankowym, tylko wykonuje gest na miarę orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965r. Na jasne przeprosiny odpowiada gestem, który je przyjmuje. Chodzi o odniesienie się do słów Steinmeiera, wypowiedzianych po polsku:
„Chylę czoła przed ofiarami ataku na Wieluń. Chylę czoła przed polskimi ofiarami niemieckiej tyranii. I proszę o przebaczenie” -  powtarzanych przez większość agencji prasowych na świecie. 
Nie dla wszystkich radnych argument o ważkości publicznych przeprosin niemieckiego prezydenta był przekonujący. Mimo, że  radni „Łączy nas Wieluń” powtórzyli wniosek, kandydatura po raz drugi nie zyskała pozytywnej opinii. Decyzja zapadła 1 lutego. Okrasa nie ukrywa zawodu. 
- Próbowałem przekonać  jej członków (komisji elekcyjnej, przyp. red.), aby nadać to obywatelstwo. Niestety, ale radni zagłosowali przeciw, choć nie mieli po temu żadnych argumentów. Nie ukrywam, że nad tym ubolewam.  Teraz z perspektywy czasu widać, jak wielkie słowa wypowiedział pan prezydent Steinmaier. Nikt wcześniej w historii powojennej za czyny Niemców, narodu niemieckiego, nie przepraszał. To wybrzmiało bardzo mocno i widać było, że prezydent Niemiec był bardzo wzruszony, gdy wypowiadał po polsku słowa przeprosin – wspomina, podkreślając, że dzięki wizytom państwowych głów Wieluń stał się rozpoznawalny na arenie międzynarodowej, a tragedia mieszkańców z 1939 r. został bardzo mocno zaznaczona .
Niezadowolony jest również radny Jarosław Rozmarynowski, który pod wnioskami się podpisywał. 
- Chcieliśmy uhonorować obu prezydentów i wierzyliśmy, że radni, członkowie komisji elekcyjnej pójdą po rozum do głowy i podejmę decyzję, aby uhonorować prezydentów jako całość tej idei. Połowa naszego pomysłu została zaakceptowana, a druga połowa nie. Złożyliśmy więc drugi wniosek, aby to niedopatrzenie uzupełnić. Chodziło nam o podniesienie Wielunia do rangi miasta pokoju i pojednania – komentuje.
- Ten pomysł został odrzucony i to po liście prof. Tadeusza Olejnika z prośbą o działania w celu nadania przez sekretarza generalnego ONZ miana „miasta orędownika pokoju”. To jest uderzające, że po tym liście komisja podejmuje taką decyzję. Uważam, że tu powinno być 100 proc. głosów na tak. Podziękowania za rozsławienie Wielunia i informacji o tragedii miasta, należą się i jednemu i drugiemu prezydentowi. To dzięki wizycie Dudy ze Steinmeierem o Wieluniu pisały wszystkie agencje. Pan profesor Olejnik, który sam jest honorowym obywatelem Wielunia, przez 60 lat zajmował się rozpowszechnianiem wiedzy o tragedii miasta, a takiej siły oddziaływania, jak ta wizyta, nie miał. Niepotrzebnie w decyzje o uhonorowaniu prezydentów wmieszała się wielka polityka – mówił, przypominając, że skoro pominięto całkowicie ideę wyróżnienia obu prezydentów, a skupiono się tylko na Polaku, to najpierw należałoby zacząć od roli Aleksandra Kwaśniewskiego, który odwiedził Wieluń jako pierwsza głowapolskiego państwa.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości