Reklama

Rolnik z Kurowa Dawid Kędzia. Od zgiętej brony do nowego John Deerea

Niedaleko Wielunia, w Kurowie, znajduje się ekologiczne gospodarstwo, prowadzone przez Dawida Kędzie. 28-letni rolnik od sześciu lat zajmuje się zawodowo uprawą ziemi. Choć nie zawsze wiązał swoją przyszłość z tą branżą.

- Od szesnastego roku życia przejawiałem większe zainteresowanie mechaniką, konstruowaniem i naprawą maszyn niż rolnictwem, ale z czasem zaczęły dochodzić do tego uprawy. Na dzień dzisiejszy na tym się opieram i buduję gospodarstwo - mówi Dawid Kędzia.
- Razem z bratem mamy 50 hektarów, na których uprawiamy warzywa i zboża ekologiczne, a dominującą rośliną są buraki czerwone - dodaje.
Zawsze bacznie podpatrywał dużych rolników, producentów warzyw. Od nich starał się czerpać wiedzę. Dzięki ich pomocy mógł unikać wielu błędów, w szczególności na początku swojej drogi. Zawsze starał się wykorzystać potencjał drzemiący w naturze ponieważ widzi w tym swoją szansę.

Warzywa z “zielonym listkiem”

Gospodarstwo z Kurowa znajduje się na krajowej liście gospodarstw ekologicznych. Jednostka taka nieustannie czuwa, by uprawa odbywała się bez użycia jakichkolwiek nawozów. Wiąże się to z kontrolą gleby, nasion i zbiorów.
- Nasze gospodarstwo jest jednym z pierwszych, które ta jednostka objęła 25 lat temu - podkreśla Dawid.
Od samego początku uprawy sprawdzane są dokumenty, potem podczas wegetacji wyrywkowo pobierane są warzywa do laboratorium, do sprawdzenia czy faktycznie robione jest to tak, jak nakazuje sztuka.
- Badają nasze środki ochrony roślin, czy zostały kupione, właśnie te, które zaleca nam jednostka certyfikująca - mówi rolnik z Kurowa.
Wszystkie kontrole mają na uwadze dobro konsumenta. Aby miał pewność, że kupuje tylko najzdrowsze produkty. Należy zawsze sprawdzać przed zakupem czy dany produkt ekologiczny ma “zielony listek” czyli certyfikat.

Reklama

Zarażony pasją

Zainteresowanie ekologią przyszło od taty rolnika, Stanisława Kędzi. To on prowadził od 25 lat uprawę warzyw ekologicznych. Wszystko odbywało się metodą prób i błędów. Nie było Internetu, prasy branżowej, o ekologii było cicho. Temat praktycznie nie istniał. A uprawa taka nie należy do najłatwiejszych. 
- Praktycznie codziennie jestem na polu, żeby widzieć co się dzieje. Z racji tego, że środki ochronne, dopuszczone do uprawy ekologicznej, są skuteczne, ale krócej działają i po prostu schodzą z rośliny - opisuje Dawid Kędzia.
- Trzeba czuwać, mieć rękę na pulsie. Bo niestety, ale tak jak widzimy teraz. Raz jest sucho, raz nawalny deszcz, potem przychodzi upał,  rośliny się gotują, choroby po prostu szaleją i tylko od nas to zależy, czy nasz produkt do samego końca będzie się dobrze przechowywał - opowiada młody rolnik.

Z nadzieją w przyszłość

Mimo wielu bolączek trapiących rolników, Dawid z nadzieją patrzy w przyszłość. 
- Jesteśmy pewni, że nasze warzywa się obronią, bo Polska produkuje najzdrowszą żywność w całej Unii Europejskiej. Mamy do tego odpowiednią technologię, wiedzę i nasze gleby są w dobrej kulturze - kończy  właściciel gospodarstwa.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Katarzyna - niezalogowany 2024-06-28 10:00:12

    Poszukujemy gruntów do wydzierżawienia pod budowę biogazowni. Obszar gruntu, nie mniejszy niż 4 ha. Klasa ziemi 4,5,6 Czynsz dzierżawny roczny: 35 000 zł /hektar rocznie Możliwość zakupu gruntu przez dewelopera za cenę 50 000 euro /1 ha lub pod farmy fotowoltaiczne Od 2-30 hektarów Czynsz dzierżawny roczny: 20 000 zł brutto/hektar rocznie Tel. 697 863 971

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości