22 marca koło wędkarskie PZW Działoszyn oficjalnie rozpoczęło sezon na Starorzeczu Wały. Mimo przymrozku, wiatru i kapryśnych ryb, wędkarze pokazali determinację, walcząc o każdą zdobytą sztukę.
Niedzielny poranek w Działoszynie przywitał miłośników wędkowania lekkim przymrozkiem. Jednak nawet minusowe temperatury nie były w stanie odstraszyć najwytrwalszych. Punktualnie o godzinie 6:30 na Starorzeczu Wały pojawiła się grupa gotowych do rywalizacji wędkarzy w spławikowych otwartych zawodach.
Oficjalnego startu sezonu dokonał wiceprezes ds. sportu w kole wędkarskim z Działoszyna Kacper Siwiec, który nie tylko powitał uczestników, ale i zagrzał ich do sportowej zabawy w duchu fair play.
Niestety ryby tego dnia nie miały zamiaru współpracować po długiej zimowej przerwie. Pokrywa lodowa, która przez długi czas utrzymywała się na starorzeczu oraz niskie temperatury sprawiły, że poranne brania były skromne. Czterogodzinne zmagania przyniosły jedynie pojedyncze sztuki, a każdy złowiony okaz cieszył jak złoty medal.
- Jak na rozpoczęcie to sezon nie zapowiada się dość idealnie. Myślę, że przy innych zawodach już się to poprawi - mówi Kacper Siwiec, wiceprezes koła PZW Działoszyn.
- Dziś mieliśmy na starcie 11 zawodników. Część osób niestety przestraszyły przymrozki i odwołały uczestnictwo. Na tylu zawodników połowa z nich miała jakieś ryby - relacjonuje członek zarządu.
Wędkarze udowodnili, że dla prawdziwego pasjonata ani zimno, ani leniwe ryby nie są przeszkodą. Sezon 2026 ruszył więc z przytupem - pełen humoru, sportowej rywalizacji i nadziei na lepsze brania w kolejnych zawodach.
Wyniki spławikowych otwartych zawodów wędkarskich
1. Grzegorz Czupryniak - 1,730 kg
2. Albert Kudliński - 1,180 kg
3. Kacper Siwiec - 0,650 kg
4. Adam Sularz - 0,600 kg
5. Robert Miniszewski - 0,380 kg
6. Mikołaj Głąb - 0,370 kg
Po trudnym początku zawodów zwycięzca podzielił się swoimi wrażeniami.
- Poszło mi dziś dobrze. Wygrałem zawody, ale było bardzo ciężko - stwierdza Grzegorz Czupryniak z Warty.
- W sumie ostatnia godzina była najlepsza, kiedy słońce wyszło trochę wyżej. Przez trzy godziny nie brało praktycznie nic. Jestem pierwszy raz w tym roku na rybach. Tęskniłem już za tymi naszymi zawodami - zaznacza wędkarz.
Albert Kudliński z Działoszyna, który zajął drugie miejsce, opowiada o swojej przygodzie z wędką: - Dziadek pokazał mi tę pasję, a tata pomagał ją rozwijać. Polubiłem to. Łowię od trzeciego roku życia.
- Od zawsze wolałem wędkarstwo niż inne rozrywki. Daje mi to wyciszenie i obcowanie z naturą. Lubię pojeździć po Polsce i posprawdzać różne łowiska, poznać ludzi nad wodą czy różne taktyki. Ja co roku mam inną. Staram się nie przywiązywać do jednej. Dziś jestem zadowolony ze swojego wyniku. Było bardzo ciężko, ale jakoś to poszło - metodą prób i błędów - dodaje.
Członkowie zarządu koła wędkarskiego PZW Działoszyn zapraszają do udziału w kolejnych wydarzeniach.
- Przed nami m.in. puchar burmistrza, zawody drużynowe, zawody nocne oraz zawody naszych sponsorów. Zachęcamy do udziału w wydarzeniach. Zapraszamy wszystkie zaprzyjaźnione koła. Mamy nadzieję, że kolejne zawody zgromadzą tutaj nad wodą jak największą ilość uczestników - zaznacza Kacper Siwiec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze