Czy dalibyście się porwać na imprezę w nieznane? Wiecie tylko kiedy wyjazd i skąd startują busy. Zapewniają was, że będzie dobry koncert. Nie wiecie gdzie jedziecie, kto zagra i co właściwie się zadzieje. Wchodzicie w to?
Niesłychanie oryginalna formuła imprezy, zaproponowanej przez Stowarzyszenie Osiedlowe Inicjatywy Pajęczno, ma coraz więcej fanów. Do tajemniczej podróży w świat dobrej muzyki i nieoczywistych miejsc, w których można zorganizować koncert, od czterech lat zaprasza Wojtek Beśka, pomysłodawca Melodysei.
Jak przekonać tak wiele osób, by chcieli wziąć udział w tak zakręconej imprezie i pojechali na nie wiadomo jaki koncert, nie wiadomo gdzie?
- Recepta jest dosyć prosta – zaczyna Wojciech Beśka, wiceburmistrz Pajęczna.
- Szukamy miejsc wyjątkowych. Szukamy miejsc unikatowych. Muzeum zapałek w Częstochowie zdecydowanie do takich należy – dodaje.
I już wiecie, gdzie tegoroczni uczestnicy imprezy zostali porwani. A więc i my – reporterzy portalu kulisy.net. Stara fabryka zapałek w Częstochowie na moment ożyła, a w jej przestrzeni zrobiło się gwarno. Dwa busiki pasjonatów niebanalnych brzmień wypełniły przestrzeń, w której przed laty w powstawały miliony zapałek. O tym jak robiło się tu zapałki w latach świetności opowiadał ekipie Melodysei Eugeniusz Kałamarz, niegdyś pracownik fabryki, a dziś – można rzec – jej społeczny kustosz.
Mroczne wnętrza fabryki, w której czas jakby się zatrzymał stały się doskonałym miejscem na klimatyczny koncert. Dla ponad pięćdziesięciu osób wystąpiła młoda artystka z Cieszyna – Fida. Akompaniował jej Szymon Jarmuła z Sad Smiles.
Melodyseja 4 przeszła do historii. Jak bardzo wyjątkowe było to wydarzenie wiedzą tylko ci, którzy dali się porwać organizatorom i wywieźć w nieznane. Nikt natomiast nie wie (nawet organizatorzy) gdzie odbędzie się przyszłoroczna edycja imprezy i kto wystąpi dla spragnionej wrażeń publiczności. Jedno wydaje się prawie pewne – Melodyseja 5 musi się odbyć!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze