W środę, 7 lutego, w remizie OSP w Walkowie została uruchomiona seryjna produkcja pączków. Słodkie (i bardzo kaloryczne) specjały nie tylko zachwycą podniebienia łakomczuchów, przede wszystkim dzięki sprzedaży przysmaków zostanie zasilona zbiórka 13-latka z Czernic.
To już trzecia akcja charytatywna organizowana przez Koło Gospodyń Wiejskich w Walkowie. Za pierwszym razem dochód trafił na konto Wojtusia z Galewic, za drugim do Jasia z Pajęczna. Teraz panie wraz z miejscowymi strażakami oraz z paniami z KGW Dębina oraz z mieszkankami Borków Walkowskich pracują, aby wesprzeć rodziców Wiktora Wojtyczki. Chłopiec nagle zachorował, musiał przejść operację przeszczepu wątroby. Bardzo powoli dochodzi do siebie, jednak dojazdy do lekarzy i liczne konsultacje medyczne są bardzo obciążające finansowo dla jego rodziców.
Produkcja pączków ruszyła w Walkowie już rano. Do usmażenia gospodynie mają ponad 2 tys. sztuk. Tyle pączków zostało zamówionych, dopóki organizatorki nie zamknęły listy. Byliby chętni na kolejne sztuki, ale na przyjmowanie następnych zamówień gospodynie nie mogą sobie pozwolić ze względu na ograniczone moce przerobowe.
- Szacowałyśmy że będzie zainteresowanie na 700, może 800 sztuk – przyznaje Magdalena Piekara z KGW Walków.
- Będziemy smażyć dzisiaj cały dzień, pewnie do nocy.
Część pączków już pojechała do Katowic. Po kolejne partie zgłaszają się nie tylko z okolicy, ale i nawet z Wielunia.
Produkty na ciasto podarowali gospodyniom sponsorzy, dzięki hojności młyna trafiło do nich 200 kg mąki, mleczarnia przekazała kilkadziesiąt kostek masła, a ferma jaja. Ponadto jaja przynosili też mieszkańcy.
- Sekretem pączków jest właściwie wyrobione ciasto i świeże dobrej jakości składniki – mówi Piekara.
- Ciasto składa się z mąki, masełka, mleka, drożdży oraz żółtek. Dodaje się również spirytusu.
Chłopca można wesprzeć tutaj: https://www.siepomaga.pl/wiktor-wojtyczka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze