Paweł Madeła czwartą kadencje jest sołtysem, a trzecią radnym gminnym. Przyznaje, że dzięki pełnieniu obu funkcji udało się zrealizować już sporo inwestycji w Grębieniu. Powstał plac zabaw, siłownia napowietrzna, wyremontowano drogi dojazdowe do pól, czy utwardzono parking wokół kościoła. Teraz mieszkańcy czekają na kanalizację i nową drogę oraz chodnik.
Sołtysem został w wieku 30 lat.
- Poszedłem na zebranie, zgłosili moją kandydaturę i tak zostałem sołtysem – wspomina Paweł Madeła, gospodarz Grębienia od 2006 r.
- Nie było młodych za dużo na zebraniu. Chociaż stąd nie pochodzę, tylko z Bieńca, to jednak zdobyłem zaufanie mieszkańców, byłem też już wcześniej w straży. Przyjąłem tą funkcję od razu, nie zastanawiałem się jak to będzie wyglądało, bo uważam, że trzeba zawsze czegoś nowego spróbować.
Trzecią kadencję pełni też funkcję radnego w gminie Pątnów. Podkreśla, że pomaga to realizować różne inwestycje w wiosce. Dwa lata temu Grębień pozyskał grant w wysokości 10 tys. zł, za co wykonano plac zabaw. Dla dorosłych powstała siłownia napowietrzna, a przy dawnej szkole, obecnie przedszkole, mieści się też boisko wielofunkcyjne.
- Wykonaliśmy drogi dojazdowe do pól, utwardziliśmy parking koło kościoła. Udało się też wylać nową nawierzchnię asfaltową w stronę cmentarza, jak również zrobić chodniki - wymienia sołtys.
- Około trzech lat temu została poprawiona droga przez całą miejscowość. Myślę, że w najbliższym czasie uda się zrobić kanalizację, bo już pierwsze kroki w tej sprawie zostały poczynione. Po jej budowie chcielibyśmy, żeby powstała nowa droga asfaltowa wraz z chodnikiem, chociaż po jednej stronie. Byłoby bezpieczniej, bo jest to droga powiatowa, łącząca DK 43 i 45, więc natężenie jest dość spore.
Za kadencji Madeły pozyskano także dotację na wymianę pokrycia dachowego w zabytkowym kościele w Grębieniu. Z zewnętrznych środków, gminnych oraz przekazanych od mieszkańców zrealizowano zadanie. Społeczność zarządza cmentarzem, dlatego też wspólnymi siłami dbają o niego. Około cztery lata temu 1 maja została zorganizowana akcja malowania ogrodzenia wokół cmentarza.
- Przyszło wielu mieszkańców i udało się odnowić betonowy płot. Wcześniej robiliśmy festyn z KGW, dożynki wiejskie, gminne w 2008 r. i do tej pory zawsze coś się działo. W tym roku będzie docieplony budynek po byłej podstawówce, w którym mieści się obecnie przedszkole. Obiekt po termomodernizacji ładnie wkomponuje się w wioskę – przyznaje sołtys.
Paweł jest także druhem miejscowej jednostki OSP i pracuje zawodowo. Nie ma więc wiele wolnych chwil, bo wypełniają je obowiązki domowe albo społeczne. Zaangażowana w życie wioski jest też jego rodzina.
- Byłam zadowolona z męża, że został sołtysem i jednocześnie zaskoczona – mówi Emilia Madeła, żona sołtysa.
- Pomagamy jednak razem ze starszą córką w różnych sprawach i dopełniamy się w tych obowiązkach.
- Sołtysowanie to jest przede wszystkim praca społeczna, działanie dla mieszkańców, miejscowości, które daje duże możliwości, żeby stworzyć jakieś cele i plany – podsumowuje Madeła.
- Trzeba dobrze żyć z mieszkańcami, bo inaczej straci się zaufanie i przestanie być sołtysem. Staram się, raz do roku, jak chodzę z nakazami odwiedzić każdy dom i wysłuchać wszystkich. Jedni mają jakieś problemy, drudzy czegoś potrzebują i wspólnie trzeba coś wypracować. Z radą sołecką też bardzo dobrze układa się współpraca.
- Jeśli będzie wola mieszkańców, żebym dalej był sołtysem, to myślę, że będę startował w kolejnych wyborach – podsumowuje.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze