Reklama

Gospodynie z Opojowic stawiają na pierogi

Koło Gospodyń Wiejskich w Opojowicach rozkręca swoją działalność. Niedawno otrzymało z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi 10 tysięcy złotych, za które doposaży swoją kuchnię m. in. w sprzęt AGD i podgrzewacz do pierogów.

 

Ten pokaźny zastrzyk finansowy gospodynie dostały w ramach konkursu „Propagowanie produktów tradycyjnych i dziedzictwa kulinarnego jako elementu świadomości kulturowej”, do którego przystąpiły. Chcą kupić dużą patelnię elektryczną, kuchenkę gazową, czajniki elektryczne, sztućce i podgrzewacz do pierogów.

Reklama

- Bo my stawiamy właśnie na pierogi – mówi Mariola Misiak, przewodnicząca tego KGW. - Na wszystkich festynach, dożynkach, czy innych imprezach masowych, pierogi to nasz główny produkt, z którym występujemy i sprzedajemy. Na każde takie wydarzenie robimy około trzystu sztuk i wszystko nam schodzi w pierwszej kolejności. Początkowo sprzedawałyśmy je na zimno, a potem zaczęłyśmy podgrzewać w kuchence mikrofalowej, czy też w podgrzewarce do zapiekanek. Jest to jednak dość kłopotliwe, a podgrzewacz byłby idealny. Bo ciepłe, podane z żurawiną, są pyszne.

Ambicją pań z Opojowic jest, by pierogów robić jeszcze więcej. Różnych - z serem, mięsem, kapustą i grzybami.

Reklama

- Kupiłyśmy nawet pierogarkę, czyli taką maszynę do lepienia pierogów – mówi dalej Mariola Misiak. - Jak już zrobimy ciasto, tniemy je na paski, kładziemy na maszynę, nakładamy farsz i ona to skleja. Wychodzi super. Jesteśmy bardzo zadowolone. Ponieważ mamy chłodziarkę, możemy dzień, czy dwa wcześniej przygotować tych pierogów sporo, a wtedy na festynie będziemy mogły sprzedać ich więcej.

Bo pierogi to też sposób na podreperowanie finansów tego KGW. Wygospodarowane środki przeznacza potem na organizację Dnia Dziecka, Dnia Kobiet, czy warsztatów robienia rękodzieł lub tradycyjnych produktów regionalnych. Ale również na wycieczki, wyjazdy do filharmonii, teatru.

Reklama

Jednak pierogi to nie jedyny sposób zarabiania pieniędzy na potrzeby koła. Członkinie uzyskują je też za domowy makaron, który wyrabiają, za swoje przetwory, jak dżemy, ogórki lub smalec, czy też produkty rękodzielnicze.

- Robimy na przykład woreczki z lawendą – wyjaśnia przewodnicząca. - Same je szyjemy, a maszyny przynosimy z domów. Jedna wycina, druga fastryguje, trzecia zszywa. Potem wypełniamy lawendą z naszych ogródków i sprzedajemy na stoiskach. Szyjemy też ptaszki lub robimy dzbanuszki. W ten sposób zasilamy budżet. W ubiegłym roku z takiego rękodzieła miałyśmy 700 złotych. Dla nas każdy grosz się liczy, więc uważamy, że nie jest to mało.

Reklama

Koło Gospodyń Wiejskich w Opojowicach powstało już kilkadziesiąt lat temu. Jego przewodniczącą była m. in. Irena Świercz, mama obecnej szefowej koła. Z czasem jednak jego działalność zamarła i przez około 20 lat nie było o nim słychać. Kilkanaście lat temu reaktywowała je właśnie Mariola Misiak.

- Dla kobiet we wsi takie koło gospodyń to naprawdę fajna sprawa – uśmiecha się. - Można się spotkać, porozmawiać, przekazać sobie jakieś przepisy, nowości, czy czegoś się nauczyć. Można również zorganizować coś dla siebie lub społeczeństwa wsi. W tym roku, razem z OSP, już po raz czwarty, urządziliśmy u nas Dzień Dziecka, a w ubiegłym wspólnie zrobiliśmy też kulig ze Świętym Mikołajem. Przez wiele lat działałyśmy przy Gminnym Ośrodku Kultury. Koło otrzymywało środki z budżetu gminy.

Reklama

2 marca 2023 r. opojowickie KGW zarejestrowane zostało w Krajowym Rejestrze Sądowym i stało się stowarzyszeniem. Stworzyło to nowe możliwości jego działania. Oprócz dofinansowania z gminy, otrzymuje na swoją działalność również środki z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

- Nasza organizacja liczy 37 osób, więc rocznie dostajemy z agencji 9 tysięcy złotych – mówi Mariola Misiak. - W ubiegłym roku za tę dotację kupiłyśmy między innymi frytkownicę, zamrażarkę, stolarz zrobił nam szafkę kuchenną na naczynia i zorganizowałyśmy Dzień Dziecka. Kupiłyśmy też pierogarkę, obrusy i koszulki z napisem naszego koła, żebyśmy na festynach były rozpoznawalne. A tegoroczną chcemy przeznaczyć na stroje ludowe. Jakąś kwotę odłożymy również na wyjazd do teatru, bo dziewczynom za ich pracę też się coś należy.

Reklama

Zarejestrowanie w KRS dało także możliwość pisania projektów, a tym samym ubiegania się o dotacje celowe z Urzędu Marszałkowskiego. I właśnie dzięki dobrze napisanemu projektowi, KGW uzyskało dodatkowe, wspomniane już 10 tys. zł.

- To nasz pierwszy projekt, z którym wystąpiłyśmy – kończy Mariola Misiak. - Sama go napisałam, tak od serca. Potem skonsultowałam go z zarządem. No i udało się. Kiedy otrzymałyśmy informację o przyznanym nam dofinansowaniu, byłam bardzo szczęśliwa i też trochę dumna z siebie. Bo 10 tysięcy złotych to nie jest mało pieniędzy.

Reklama

Projekt gospodynie muszą zrealizować do 31 grudnia.

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/06/2024 21:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości