Od kilku tygodni mali mieszkańcy Przywozu Górnego mają swój plac zabaw. Chociaż zabawki na nim zamontowano już w ubiegłym roku, to korzystać mogą z niego od niedawna - od kiedy zrobiono tu ogrodzenie. Jest to pierwsze w tej części wsi ogólnodostępne miejsce zabawy, ale również spotkań, rekreacji i integracji dla mieszkańców.
Do tej pory milusińscy mogli bawić się na placu zabaw w Przywozie Dolnym, który istnieje tam już od kilku lat. Ale niejednokrotnie odległość powodowała, że dla nich i ich rodziców była to już niemal wyprawa. Dlatego matki prosiły, aby podobny obiekt powstał również w Przywozie Górnym.
- A ponadto jest tu również więcej dzieci – zauważa sołtys Marian Sztuka.
- Dlatego o ten plac zabaw starałem się, bo ich rodzice często mówili, że tam maluchy mają gdzie się bawić, a tu nie i że muszą tam jeździć.
Plac zabaw powstał na terenie, gdzie niegdyś znajdował się zbiornik przeciwpożarowy. Kiedy wieś została zwodociągowana i pojawiły się hydranty, zbiornik stał się niepotrzebny i zarósł drzewami oraz krzakami. Później zrobiło się tu śmietnisko. I właśnie w tym miejscu, już od pewnego czasu, mieszkańcy chcieli urządzić plac dla dzieci. Było to jednak niemożliwe, ponieważ teren ten o powierzchni zaledwie 4,41 ara nie był własnością gminy, a należał do Wspólnoty Gruntowej Wsi Przywóz. W maju ubiegłego roku sąd przyznał ten kawałek ziemi gminie na zasadzie zasiedzenia. Ale jeszcze na długo przed tą decyzją ruszyły tu prace.
- Najpierw zrobiliśmy porządek, żeby tak nie straszyło – wyjaśnia Marian Sztuka.
- Namówiłem naszych strażaków i wspólnie wycięliśmy wszystkie drzewa oraz krzaki. Drewno wywieźliśmy i oczyściliśmy teren, ale pozostał dół. Później gmina nawiozła tu ziemi i razem z mieszkańcami zasypaliśmy tę dziurę. Następnie teren wyrównaliśmy, wygrabiliśmy i obsiali trawą. Szczególnie zaangażowali się w to ojcowie przyszłych użytkowników, a wśród nich pan Paweł Morka, członek naszej rady sołeckiej.
O środki na zorganizowanie placu zabaw mieszkańcy Przywozu starali się w Urzędzie Marszałkowskim w Łodzi. Otrzymali stamtąd 10 000 zł z programu „Sołectwo na plus”. Jednak zgodnie z kosztorysem inwestycja miała kosztować o 2 000 zł więcej, więc sołectwo dołożyło brakującą kwotę ze swojego ubiegłorocznego funduszu.
- I to miało wystarczyć – mówi sołtys.
- Zamontowano na placu zjeżdżalnię, podwójną huśtawkę, karuzelę i równoważnię. Ale ostatecznie okazało się, że to wszystko kosztowało prawie osiemnaście tysięcy. Sześć tysięcy dołożyła jeszcze gmina. Pozostałe pięć tysięcy sześćset z ubiegłorocznego funduszu sołeckiego przeznaczyliśmy na ogrodzenie. Udało nam się zakupić je jeszcze po starych cenach. W tym roku zamontowali je pracownicy gminy.
Na nowym placu zabaw umieszczono również ławkę, którą zakupiła gmina. Tego lata ma tam stanąć jeszcze drewniana altana, a w przyszłości urządzenia do ćwiczeń.
- Ale ta siłownia to już nie w tym roku – kończy sołtys Sztuka.
- Obok placu chcemy też wybudować z kostki brukowej mały parking. Bo jak coś robić, to już dobrze.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze