Zamiast podręczników - miejsca, w których walczyli żołnierze generała Andersa. Kadeci z Działoszyna dołączyli do blisko 500 młodych ludzi z Polski i zagranicy, aby wspólnie poznawać historię 2. Korpusu Polskiego. Na Monte Cassino oddali hołd poległym, a na dawnym szlaku bojowym uczestniczyli w zajęciach terenowych.
III Światowy Zlot Młodzieży Polskiej odbywał się od 6 do 9 października w Cassino, na Monte Cassino i w Piedimonte San Germano. Zespół Szkół im. Marii Skłodowskiej-Curie w Działoszynie reprezentowali uczniowie klas mundurowych. Towarzyszyły im dyrektor Aneta Brzezińska-Leszczyk oraz asp. Wioletta Mielczarek, rzeczniczka pajęczańskiej policji, która również uczy w tej szkole.
- Są miejsca, w których historia przestaje być tylko datą w podręczniku. Monte Cassino jest jednym z nich - mówi asp. Wioletta Mielczarek, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie.
Reklama
Zlot rozpoczął się na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. Podczas uroczystości z udziałem asysty Wojska Polskiego odczytano Apel Poległych, złożono wieńce i zapalono znicze. Młodzież uczestniczyła także w nocnym apelu na wzgórzu Piedimonte San Germano, związanym z walkami 6. Pułku Pancernego im. Dzieci Lwowskich. Tam zabrzmiały polski hymn oraz "Czerwone maki na Monte Cassino".
Ważną częścią wyjazdu były zajęcia poświęcone historii 2. Korpusu Polskiego. Kadeci poznawali szlak bojowy w rejonie Albanety, korzystali z aktywności Miasteczka Zlotowego w Cassino i rozmawiali z ekspertami oraz żołnierzami. Wśród gości wydarzenia znalazła się Anna Maria Anders, córka generała Władysława Andersa. Obecni byli również przedstawiciele wojska, IPN oraz władz włoskich.
- Chcieliśmy pokazać naszym kadetom, że patriotyzm to nie tylko pamięć o przeszłości, ale także codzienna odpowiedzialność, gotowość do służby, szacunek dla drugiego człowieka i dla munduru, który zobowiązuje - podkreśla asp. Wioletta Mielczarek.
Dla uczniów była to okazja, by spojrzeć na znane z lekcji wydarzenia z innej perspektywy. Odwiedzili miejsca walk i groby tych, którzy nie wrócili do kraju.
- Z Monte Cassino wróciliśmy bogatsi o doświadczenia, wzruszenia i przekonanie, że pamięć o przeszłości ma sens wtedy, gdy pomaga nam mądrzej budować przyszłość - dodaje rzeczniczka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze