Jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego świętuje w tym roku 12 par z terenu gminy Pątnów. Uroczystość złotych godów została zorganizowana w środę, 20 września, w restauracji w Załęczu Małym.
Pół wieku temu na ślubnym kobiercu stanęli: Wiesława i Wincenty Grzeżółkowscy, Helena i Jan Gońdowie, Halina i Czesław Pawliccy, Maria i Józef Bieniasowie, Irena i Antoni Białasowie, Zofia i Józef Dróżdżowie, Jadwiga i Kazimierz Więcławowie, Regina i Jan Pęcherzowie, Halina i Leszek Patykowie, Zofia i Zdzisław Blajerowie, Teresa i Antoni Siedlakowie oraz Sabina i Edward Kulowie. Na uroczystość złotych godów w Załęczu Małym przybyło 11 par.
- Na zabawie się poznaliśmy, żona jest z Pątnowa, ja z Dzietrznik. Dobre było to nasze wspólne życie, widać, że jesteśmy zadowoleni – przyznał Józef Bienias.
Podczas zabawy wiejskiej poznali się również Halina i Leszek Patykowie.
- Miała miniówkę, ładne nogi, przyjemnie się rozmawiało, była miła i uczynna – wspomina Leszek Patyk.
- Dobrze nam minęły wspólne lata, w zdrowiu, dzieci zdrowe, każde już na swoim jest. Akurat dwa lata temu zachorowałam, ale na razie wszystko jest dobrze – dodaje Halina Patyk.
Reklama- W małżeństwie musi jeden drugiego zrozumieć i ustąpić nieraz.
Państwo Patykowie doczekali się trójki dzieci, szóstki wnucząt i jednej prawnuczki. Dwójka dzieci i czwórka wnucząt to ,,dorobek” Jadwigi i Kazimierza Więcławów.
- Od kiedy pamiętam znaliśmy się. Mojego męża wychowywała siostra mojej mamy, bo on stracił wcześnie matkę i traktowaliśmy się jak kuzynostwo, a kiedy to przerodziło się w miłość, to nie wiem – opowiada Jadwiga Więcław.
- Nie możemy narzekać, jeżeli tu jesteśmy, to już jesteśmy szczęściarzami. Nie ma recepty na związek, życie samo rysuje scenariusze. Trzeba na wiele rzeczy przymknąć oko, ale z moim mężem to jest bardzo dobrze. Nie kłócimy się, jak się pogniewa, to się nie odzywa, a z czasem złość mija i jest dobrze.
Reklama
Medale prezydenta RP za długoletnie pożycie wręczyli jubilatom samorządowcy. Nie zabrakło też upominków oraz gratulacji i życzeń od zaproszonych gości.
- Dzisiejsza uroczystość jest szczególną okazją, by zatrzymać się na chwilę i spojrzeć wstecz na to, co osiągnęliście przez ostatnich kilkadziesiąt lat oraz, by podzielić się swoimi refleksjami i doświadczeniami – podkreślił Jacek Olczyk, wójt gminy Pątnów.
Małżeństwo do pustego pudełka, które nieustannie trzeba zapełniać, porównał Marek Kieler, starosta wieluński.
- Przez te 50 lat wspólnego życia, pięknie państwo korzystaliście z tego pudełka, jakim jest małżeństwo – mówił starosta.
- Staraliście się, aby nigdy nie było puste, wypełniając je każdego dnia swoją dobrocią, miłością, tolerancją i wzajemnym zrozumieniem.
O tym, że nie każdemu jest dane obchodzić złote gody przypomniał Andrzej Chowis, radny Sejmiku Województwa Łódzkiego, który tradycyjnie odczytał też wiersz skierowany do par. Grzegorz Pietrzyński, przewodniczący Rady Gminy w Pątnowie, zwrócił natomiast uwagę na młody wygląd jubilatek, niewskazujący na obchodzony jubileusz. Na uroczystość dotarł także poseł Paweł Rychlik.
- Jesteście dla tych par, które dopiero zawarły związek małżeński, jak i dla tych, którym jeszcze niewiele brakuje do tego złotego jubileuszu, autorytetami, jak sobie wybaczać – podsumował poseł.
- Pewnie te 50 lat to nie był tylko okres sielanki, radości, ale też cierpienia, wspólnych dramatów i było to możliwe do przeżycia przede wszystkim dzięki temu, że byliście razem i byliście wobec siebie wyrozumiali.
Uroczystość uświetnił występ Zespołu Folklorystycznego z Popowic.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze