13-latek zadzwonił do 81-latka i poinformował go, że w jego bloku jest bomba. Konsekwencje dla nastolatka będą spore - o karze zdecyduje sąd rodzinny.
81-letni mieszkaniec Łodzi odebrał telefon od nieznanej osoby, która poinformowała go o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego w bloku, w którym mieszka. Senior natychmiast poinformował o wszystkim policję. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze oraz pirotechnik, którzy dokładnie sprawdzili budynek. Zgłoszenie było fałszywe, nie znaleziono żadnego niebezpiecznego przedmiotu.
Skrupulatna analiza zebranego materiału oraz zaangażowaniu mundurowych doprowadziły do ustalenia osoby odpowiedzialnej za fałszywy alarm. Sprawcą okazał się 13-letni mieszkaniec województwa małopolskiego. Policjanci udali się do mieszkania nastolatka oraz jego matki.
- Podczas rozmowy chłopiec przyznał, że zgłoszenie było nieprzemyślanym żartem i nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji swojego zachowania - mówi podkom. Kamila Sowińska, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Konsekwencje głupiego żartu mogą być poważne. O tym, jak ukarany zostanie nastolatek, zdecyduje sąd rodzinny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze