Reklama

Z policją i prokuraturą ciężko walczyć o prawdę

- Nasz syn nie żyje, a policjanci funkcjonują jak gdyby nigdy nic. W nas nie odpuszcza… Żeby to się w końcu wyjaśniło, człowiek byłby trochę spokojniejszy. A tak… niepewność i myślenie bez przerwy – mówi dla portalu kulisy.net Agnieszka Pawełoszek, mama tragicznie zmarłego w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach Damiana. Minął ponad rok od tajemniczej śmierci 22-letniego Damiana Pawełoszka z Rząśni. Uciekając przed policją, chłopak miał wdrapać się na maszt telekomunikacyjny i spaść z dużej wysokości. Bliscy Damiana nie uwierzyli w wersję policji i prokuratury. Okoliczności tragedii nadal pozostają niewyjaśnione. Pytań do prokuratury jest mnóstwo. Konkretnych odpowiedzi wciąż brak.

Rok od śmierci chłopaka i nadal nikt nic nie wie

Przypominamy, że zwłoki 22-letniego Damiana Pawełoszka zostały znalezione 8 marca 2025 roku pod masztem telekomunikacyjnym w Kozłówkach (gm. Szczerców, pow. bełchatowski), kilka godzin po policyjnym pościgu za samochodem, którym kierował. Rodzina i znajomi nie wierzą, że Damian wszedł na maszt, spadł i się zabił. Uważają, że ktoś musiał podrzucić tam ciało. Mówią, że wyglądało, jakby chłopak został ciężko pobity.

- Policjanci coś zataili, a prokurator z Bełchatowa też w tym siedzi – podejrzewa Agnieszka Pawełoszek, mama nieżyjącego Damiana z Rząśni.

Reklama

- Zanim wszystko przejęła prokuratura z Radomska to on prowadził czynności. Pozbył się nas raz dwa i od razu przyjął wersję przedstawioną przez policjantów. Nasz syn nie żyje, a policjanci funkcjonują jak gdyby nigdy nic – mówi rozgoryczona.

- Śledztwo nie daje żadnych postępów. Nic nie wiadomo. Nic nie ruszyło. Jak było tak jest – dodaje z irytacją Dariusz Pawełoszek, tata Damiana.

-Nikt się nie kontaktuje z nami. Dostaliśmy tylko pismo, że sprawa Damiana jest wstrzymana do końca czerwca. Prokuratura powołała biegłych z medycyny sądowej  i na tym etapie jesteśmy, ale nie wiemy czy to się zakończy pomyślnie – mówi Agnieszka Pawełoszek.

Reklama

„Machina kłamstw i zamiatanie sprawy pod dywan”

Po publikacji materiału śledczego, do redakcji portalu kulisy.net odezwali się dziennikarze z mediów ogólnopolskich, a także inne osoby, chcące pomóc w dalszym śledztwie. Wcześniej sprawa trafiła do rzecznika praw obywatelskich, a nawet do kancelarii premiera. Była wizja lokalna, planowano eksperyment procesowy i ekshumację zwłok. Wszyscy czekają na informacje o ustaleniach prokuratury. Postępów i konkretów jednak brak.

W rozmowie z dziennikarzami Onetu koledzy Damiana mówią o kłamstwach i zamiataniu sprawy pod dywan.

Reklama

— W tej sprawie mamy do czynienia z machiną kłamstw — mówi dla portalu Kacper.

— Obrzydza mnie fakt, jak łatwo w dzisiejszych czasach w małej wsi zamieść wszystko pod dywan — dodaje Kuba.

Korespondencja redaktora naczelnego z rzecznik prokuratury

26 listopada 2025 roku Sławomir Rajch, redaktor naczelny „Kulis…”, występuje do rzecznik prasowej Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim prokurator Doroty Mrówczyńskiej. Oczekuje odpowiedzi na pytania, mające istotne znaczenie dla wyjaśnienia okoliczności tragicznej śmierci Damiana Pawełoszka.

Po ośmiu dniach, pani prokurator odpowiada na dziesięć szczegółowych pytań dziennikarza zaledwie w dziewięciu zdaniach, właściwie nie podając żadnych nowych konkretów. By zachować pełen obiektywizm w sprawie, cytujemy w całości listę pytań zadanych pani prokurator i odpowiedź jaką otrzymaliśmy.

Reklama

Pytania zadane rzeczniczce prokuratury:

„1.    Czy i kiedy prokuratura skontaktowała się z właścicielem / operatorem masztu telekomunikacyjnego, przy którym znaleziono ciało zmarłego, w celu zabezpieczenia ewentualnych śladów upadku, wspinaczki lub ingerencji osób trzecich?

2.    Czy zabezpieczono i przeanalizowano nagrania z monitoringu okolicznych posesji oraz dróg, które — według relacji mieszkańców — rejestrują moment pościgu, przyjazdu radiowozów, a także przyjazdu lawety z samochodem z miejsca zdarzenia? Jeśli nie — dlaczego?

3.    Na jakiej podstawie prokuratura przyjęła hipotezę śmierci wskutek upadku z wysokości jako dominującą? Czy uwzględniono wymiary trajektorii, położenie ciała względem masztu, odległość od konstrukcji, stan ogrodzenia (drut kolczasty), potencjalne trudności w dostaniu się na maszt (wysokość, lęk wysokości zmarłego, stan zdrowia: problemy z kolanem)?

Reklama

4.    Czy sekcja zwłok i badania sądowo lekarskie były przeprowadzone z pełną morfologią kości i analizą obrażeń wielonarządowych, umożliwiającą wiarygodne określenie, czy obrażenia odpowiadają upadkowi z wysokości? Jeśli nie — czy planuje się ekshumację i pogłębioną sekcję zwłok?

5.    Czy wydano rodzinie zmarłego protokół z sekcji zwłok oraz inne istotne dokumenty procesowe (np. oględzin miejsca zdarzenia, zapisu monitoringu, oględzin ogrodzenia, dokumentacji zabezpieczeń masztu)? Jeśli nie — z jakiej przyczyny?

Reklama

6.    Co stało się z przedmiotami osobistymi zmarłego (łańcuszek, telefon komórkowy)? Czy zostały zabezpieczone jako dowody, czy przekazano je rodzinie? Jeśli są nadal w aktach — czy rodzina może je odzyskać po zakończeniu postępowania?

7.    Czy prokuratura rozważa inne możliwe scenariusze zdarzeń — w tym użycie siły przez osoby trzecie, np. funkcjonariuszy policji — i czy sprawdzono możliwe czynniki, które to potwierdzają (obrażenia obronne, ślady na ubraniu, ułożenie ciała, odległości, rozmieszczenie dowodów)?

Reklama

8.    Jakie czynności śledcze zostały przeprowadzone w terenie (oględziny miejsca, zabezpieczenie ogrodzenia, masztu, pomiary terenu, koordynacja z właścicielem masztu)? Proszę o informację, czy sporządzono dokumentację fotograficzną / filmową.

9.    Na jakim etapie jest obecnie postępowanie? Jaki jest przewidywany termin zakończenia śledztwa lub przedstawienia rodzinie wyników i ewentualnych wniosków?

10.    Czy prokuratura przewiduje możliwość przedstawienia zarzutów — wobec osób trzecich lub funkcjonariuszy — w świetle ujawnionych przez media wątpliwości i sygnałów o potencjalnym matactwie?”.

Reklama

Odpowiedź prokurator Mrówczyńskiej:

„W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 26 listopada 2025 roku uprzejmie informuję, że bezpośrednio po ujawnieniu ciała Damiana P. dokonano procesowych oględzin miejsca zdarzenia, zabezpieczono ślady kryminalistycznie i dowody rzeczowe. W  toku postępowania uzyskano pełną specyfikację dotyczą masztu oraz przeprowadzono wizję lokalną. Ustalono, że na maszcie telekomunikacyjnym nigdy nie było monitoringu. W sprawie przyjęto kilka hipotez śmierci Damiana P., które podlegają systematycznej weryfikacji. Zgodnie z  treścią opinii z sądowo-lekarskiej sekcji zwłok przyczyną zgonu mężczyzny stały się obrażenia wielonarządowe wewnętrzne, które wskazują na upadek z dużej wysokości. Podczas sekcji nie ujawniono obrażeń wskazujących na udział osób trzecich. W toku śledztwa zabezpieczono przedmioty osobiste należące do pokrzywdzonego, które po zakończeniu postępowania zostaną rozdysponowane w sposób procesowy. W toku postępowania pełnomocnik pokrzywdzonych uzyskał zgodę na dostęp do akt postępowania. Przedmiotowe postępowanie prowadzone jest w sprawie.”.

Petycja do prokuratora generalnego

Na maszcie monitoringu nie ma. Jest jednak system alarmowy, który uruchamia się automatycznie w razie jakiejkolwiek ingerencji. Jak informuje reporterów portalu kulisy.net Agnieszka Pawełoszek, rodzice Damiana otrzymali pisemną informację od właściciela masztu, że tej nocy, gdy zginął ich syn nie było żadnego sygnału alarmowego, co musiałoby nastąpić, gdyby ktoś wspinał się na maszt i pokonał granicę drutu kolczastego.

Reklama

3 grudnia 2025 roku wydano postanowienie o powołaniu biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Po zapoznaniu się z w.w. postanowieniem, 28 stycznia 2026 roku, Joanna Zacharewicz, zastępca prokuratora rejonowego w Radomsku, postanowiła je uzupełnić. W postanowieniu o uzupełnieniu wskazano, że biegli mają mieć dostęp do całości akt postępowania w oryginale, a termin wydania opinii wyznaczono na 30 czerwca. Pouczono też biegłych o odpowiedzialności karnej.

Jak podał 7 marca portal Onet, bliscy Damiana przygotowali petycję do prokuratora generalnego Waldemara Żurka z prośbą „o objęcie jej szczególną uwagą" i "podjęcie działań, które przyczynią się do jej rzetelnego wyjaśnienia". W kwietniu planują dostarczyć ją osobiście podczas marszu protestacyjnego z dworca w Warszawie pod ministerstwo sprawiedliwości.

Reklama

- Ciężko walczyć z nimi o prawdę. Wszystko stanęło w miejscu, a my wciąż szukamy odpowiedzi. Chcemy tylko wiedzieć, co tam naszemu synowi naprawdę się stało – ze smutkiem kończy rozmowę Agnieszka Pawełoszek.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/03/2026 20:05
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Edyta - niezalogowany 2026-04-01 10:53:42

    Ewidentnie to musiało być morderstwo.Winni chcą uniknąć odpowiedzialności.Prokuratura powinna ostro wziąć się za sprawę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości