48-latek ukradł walizkę i plecak na dworcu kolejowym. W środku był m.in. sprzęt elektroniczny o wartości ponad pięciu tysięcy złotych. Na szczęście złodziej szybko wpadł w ręce policji.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 26 września po godz. 1 na dworcu kolejowym w Koluszkach. Jak ustalili mundurowi, kobieta wysiadła z pociągu z bagażem i chciała zamówić taksówkę. Wtedy na moment straciła bagaż z pola widzenia. Kiedy wróciła na miejsce, okazało się, że padła ofiarą kradzież. Łupem złodzieja padł również sprzęt elektroniczny. Łączna wartość strat to ponad pięć tysięcy złotych.
Mundurowi natychmiast rozpoczęli działania i przy współpracy ze Strażą Ochrony Kolei szybko wytypowała sprawcę. Już po godz. 3 w Koluszkach zauważyli mężczyznę siedzącego na przystanku autobusowym. Jego ubiór wskazywał, że może być on powiązany z kradzieżą. Podczas interwencji mężczyzna był zdenerwowany, ze złością reagował na zadawane przez policjantów pytania. Kiedy na miejscu zjawili się kryminalni, w końcu przyznał, że to on dopuścił się kradzieży bagażu na dworcu kolejowym, po czym ukrył go w zaroślach kilka ulic dalej.
- 48-letni mieszkaniec Brzezin został zatrzymany. Policjanci odzyskali skradziony bagaż, który był ukryty pod gałęziami i liśćmi na koluszkowskim blokowisku - mówi asp. Aneta Kotynia, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji Łódź-Wschód.
Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży. Przestępstwo to zagrożone jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze