- W końcu widzimy światełko w tunelu. Jest nadzieja, że wreszcie coś się ruszy – mówi Agnieszka Pawełoszek, mama tragicznie zmarłego Damiana z Rząśni, po rozmowie z ministrem sprawiedliwości. Bliscy i przyjaciele Damiana zorganizowali pokojowy marsz ulicami stolicy, aby osobiście wręczyć petycję o wsparcie ministrowi.
Ponad rok od śmierci Damiana Pawełoszka z Rząśni, okoliczności tragedii nadal nie są wyjaśnione. Wersja policji i prokuratury pozostaje dla bliskich niewiarygodna. Mają dość opieszałości organów ścigania w tej sprawie. Postanowili osobiście poprosić o wsparcie ministra sprawiedliwości. W czwartek, 23 kwietnia, pojechali do Warszawy. Przeszli w pokojowym marszu do ministerstwa, wręczyć petycję.
- Przeszliśmy bez żadnych utrudnień. Wyszedł do nas wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur i jemu wręczyliśmy petycję – relacjonuje dla portalu kulisy.net Kacper Kluska, przyjaciel Damiana Pawełoszka.
Podczas spotkania, mama i przyjaciel Damiana przedstawili wiceministrowi swoje wątpliwości w sprawie tragedii, która wydarzyła się ponad rok temu w Kozłówkach, kilka kilometrów od gminy Rząśnia.
- Minister był poruszony. Zapewnił nas, że zajmie się sprawą i odpowiednie kroki zostaną poczynione – mówi Kacper Kluska.
- Jesteśmy zadowoleni, że minister zainteresował się naszą sprawą. W końcu widzimy światełko w tunelu. Wierzymy, że coś pójdzie do przodu – podsumowuje Agnieszka Pawełoszek.
Do stolicy na marsz pojechało 28 osób z gminy Rząśnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Musi być sprawiedliwosc.
Musi być sprawiedliwosc.
Musi być sprawiedliwosc.
Musi być sprawiedliwosc.